Wywiady
0 razy skomentowano

The New York Times: Lenny Kravitz | 12/13

Dodany przez | 04/12/2014
Informacje
 
 

O swoich muzycznych korzeniach i najnowszych inicjatywach opowiada w tym wywiadzie Lenny Kravitz.

Dorastałeś pomiędzy Upper East Side i Bed-Stuy. W której dzielnicy czułeś się bardziej komfortowo?

Kiedy byłem w pierwszej klasie szkoły podstawowej, od poniedziałku do piątku mieszkałem na Upper East Side, gdzie uczęszczałem do Public School 6, natomiast od piątku wieczorem do niedzielnego wieczoru mieszkałem na Bed-Stuy. Ale nie faworyzowałem żadnej z nich. Dla mnie to były dwa różne światy, miałem nawet dwa imiona. Na Bed-Stuy nazywałem się Eddie.

Dlaczego?

Sąsiedzi mojej babci pochodzili z południa i mieli charakterystyczny południowy akcent- byli bardzo prowincjonalni. Pamiętam, kiedy miałem sześć lat, oni zapytali się mnie o imię, ja odpowiedziałem Lenny. Oni zapytali się: „Eddie?” Więc ja poprawiłem ich, że nie, Lenny. Oni dalej: „Eddie?” Ja znów zaprzeczyłem i powiedziałem, że nazywam się Lenny, a oni powiedzieli: „Oh, Eddie”. Tak więc zostałem już Eddie’m.

Zostałeś nazwany po swoim wujku, który był bohaterem, prawda?

Tak, mój ojciec był w Zielonych Beretach, był twardzielem. Imię mam po jego młodszym bracie Leonardzie, który został zabity w Korei. Został odznaczony Purpurowym Sercem, choć powinien zdobyć Medal Honoru Kongresu. Ocalił cały pluton. Szczerze mówiąc, prawdziwym powodem dlaczego nie zdobył tego odznaczenia jest to, że był Żydem.

Jak wpłynęło na ciebie dorastanie w Nowym Jorku?

Moi rodzice wzięli mnie w swoje obroty. Jednego wieczoru byliśmy w Apollo oglądając James’a Brown’a, a dalej na Joffrey Ballet. To było coś.

Później przeprowadziłeś się do Los Angeles i odkryłeś muzykę rock’ową.

Przenieśliśmy się do Santa Monica, był to kulturowy szok. Pusto na ulicach, wszyscy siedzą w samochodach i bardzo dużo marihuany. Pierwszy raz byłem na haju słuchając Black Dog Led Zeppelin. To było doświadczenie, które zmieniło dla mnie wszystko.

Czytałem, ze gdy w latach osiemdziesiątych zaczynałeś tworzyć, producenci mówili ci, że twoja muzyka nie jest ani wystarczająco czarna ani biała.

Oni zwykli mówić: „Podpiszemy z Tobą umowę, z chęcią to zrobimy, ale nie możesz robić tego, musisz tworzyć ten rodzaj muzyki.” Ja najczęściej mówiłem im żeby się nie wtrącali, a uwierz mi, że potrzebowałem tych pieniędzy. Mieszkałem w samochodzie. Do dziś dnia nie wiem co mnie powstrzymało.

Sądzisz, że zmieniło się coś w związku z osobami pochodzącymi z mieszanych rodzin?

Współczesne dzieci i młodzież, nic o tym nie wiedzą. Powiedzmy, że dziecko ma dziesięć lat kiedy Obama zostaje prezydentem; dla nich taka sytuacja jest niespotykana, o czym oni mówią? Wszyscy moi przyjaciele pochodzą z takich rodzin, muzyka, której słucham też jest połączeniem różnych gatunków.

Powiedz mi coś o swoim najnowszym przedsięwzięciu, Kravitz Design.

Powstało to z mojego zamiłowania do przemeblowywania mojego domu, stanowczo zbyt częstego, uwielbiam środowisko w którym mieszkam i dotarłem do momentu gdzie zaczęło się to robić przezabawne, więc założyłem firmę. Powiedziałem, że chcę robić to dla innych ludzi. Chcę zajmować się dekorowaniem wnętrz w hotelach, domach, robić meble, akcesoria.

Celebryci często mają swoje linie ubrań, perfumy i używają swojego imienia jako nazwy marki.

To jest przeciwieństwo tego, dlatego to działa. Przy projektach typu Paramount Bay, firmą budującą czterdziesto-piętrowe budynki, mamy tu do czynienia z ogromnymi pieniędzmi, korporacją. Ja stoję gdzieś z boku, w kasku. To jest moje zaangażowanie, w przeciwnym razie po co to robić?

Opisz swoją estetykę.

Hmm. Po pierwsze komfort. Komfortowo, seksownie, etnicznie i wyrafinowanie.

Zaprojektowałeś również najnowszy program dzienny Quenn Latifah.

Wydaje mi się, że jest to najlepszy plan w dziennym studiu telewizyjnym.

Twoja córka Zoë, byla z Michael’em Fassbender’em. Jak wyglądało spotkanie ojca z chłopakiem swojej córki?

Zadzwonił dzwonek u drzwi, on tam stał i powiedział: „Miło mi pana poznać”. Ja na to: „Pana? aż tak się nie różnimy”.

W maju kończysz pięćdziesiąt lat. Jakie są twoje dalsze plany?

Nie mam pojęcia, jeszcze tam nie dotarłem. Planuję dożyć setki, więc jestem w połowie drogi.

Źródło: www.nytimes.com / Lenny Kravitz (fot. billboard.com)