Wywiady
0 razy skomentowano

Popcrush: Brandon Urie z Panic! At The Disco | 8/14

Dodany przez | 31/08/2014
Informacje
 
 

Rozmowa z Brendonem Urie jest jak przetransferowanie ostatniego krążka Panic! At The Disco w konwersację. Zarówno wokalista, jak i „Too Weird To Live, Too Rare To Die!” są energetyczni, elokwentni i bezlitośnie optymistyczni. Album, jak wyjaśnia PopCrush Brendon, został zainspirowany jego pragnieniem, by celebrować życie. I od wiodącego singla „Miss Jackson”, aż po emocjonalne „The End of All Things” nie robi niczego poza tym.

Kiedy gawędziliśmy z Brendonem, jego pozytywne nastawienie było ewidentne. Gadaliśmy o zmianach w jego życiu, pracy w ramach kampanii Human Rights i odpowiedzi na protesty kościoła Westbro Baptist. Sprawdźcie wszystko poniżej!

Czytałam, że nowy album był częściowo inspirowany przez celebrację życia. Jak udało ci się wpleść tę ideę do muzyki?

Szczególnie muzycznie, chciałem stworzyć coś (pod względem dźwiękowym), do czego łatwiej by się tańczyło, coś uskrzydlającego. Dużo rzeczy, o których mówiłem, było prawdziwymi historiami z dzieciństwa w Vegas, z czego część nie była zbyt radosna. Poważne tematycznie elementy w tekstach, zestawione z czymś naprawdę triumfalnym  i muzyką big beat do tańczenia, to niezły kontrast dla tego ciemnego przesłania. Chciałem w pewien sposób celebrować życie. Czułem się znacznie szczęśliwszy w swoim życiu. Poczułem jakbym miał do zapisania nową, czystą kartę, jakbym stał się nowym człowiekiem. Rozwinąłem się na wielu różnych poziomach i chciałem to świętować. Chciałem pokazać ludziom, że nie musisz się wkurzać, nie musisz być zbyt „cool” w szkole. Możesz po prostu dobrze spędzić czas i tańczyć tak, jakby nikt nie patrzył. Po prostu cieszyć się życiem.

Jakieś konkretne wydarzenie uczyniło cię szczęśliwym?

To było kilka rzeczy. Ja i moja żona mieliśmy wziąć ślub, kiedy ukończyliśmy album i to była dla mnie duża sprawa. Żona pomogła mi udoskonalić się na tyle różnych sposobów. To niewiarygodne. Sprawiła, że jestem nową osobą. Bycie z nią jest takim doświadczeniem, które otwiera oczy. Chciałem to wypromować, może nie tak rażąco. Jest jedna [piosenka] wśród nagrań, The End of All Things, która jest bardzo, bardzo dobitnie o niej, ale chciałem to przekazać w inny sposób, trochę bardziej generalizując. W sposób w jaki mogłem spojrzeć w przeszłość i być nostalgiczny w sprawie pewnych rzeczy, które przeżyłem w Vegas czy rzeczy, za które czułem się winny w przeszłości. Ale teraz jestem nową osobą, więc było miło porozmyślać nad tymi rzeczami.

Również jeździłem tam i z powrotem, stąd, gdzie mieszkam teraz w L.A do miejsc, gdzie się wychowałem w Vegas, chodząc do klubów, podczas gdy wcześniej nigdy bym tego nie zrobił. Myślę, że byłem w tym zbyt-cool hipsterskim stanie myślenia, w którym mógłbym po prostu pielęgnować piwo w rogu i wskazywać na tańczących, którzy mieli najlepszą w życiu zabawę, podczas, gdy sam byłem tym osamotnionym nieszczęśnikiem w rogu. Tylko, że teraz jestem tą osobą. Myślałem sobie „chcę wstać, chcę tańczyć. Chcę się trochę zabawić. Chcę spotykać się w ludźmi.  Chcę obudzić w siebie energię I zobaczyć, co się stanie”. To zdecydowanie miało wpływ na mój album. Chciałem to wciągnąć w muzykę.

Było wokół was dużo zamieszania w związku z pikietami protestującego Westboro Baptist Church, związanymi z waszym koncertem. Kto wpadł na pomysł jak, w tak pozytywny sposób, poradzić sobie z sytuacją?

W zasadzie nie mówiliśmy o tym wcześniej. Westboro Church wysyłał nam pogróżki od jakiś 2 tygodni na Twitterze i poprzez inne portale. To było nawet śmieszne, zobaczyć, jak się wściekają. Widzieliśmy ich sztuczki już wcześniej. Patrzyliśmy, jak naciskali na Foo Fighters i wielu innych ludzi, więc nie zwracaliśmy na to uwagi, dopóki nie pojawili się na koncercie. Powiedzieliśmy im, że dzisiaj jest dzień koncertu – jeśli zbierzecie 13 osób, to super – ofiarujemy wam 20 dolców na łepka. Jeśli sprowadzicie 100 osób, też damy 20 baksów na głowę. To nie ma znaczenia. po prostu zbierzcie tyle ludzi, ile chcecie, żeby protestowało, bo wesprzemy taką organizację charytatywną, jaką będziemy chcieli, co w zasadzie mieliśmy już w planach, ale to wydarzenie dało nam do tego tylko kolejny pretekst. By zebrać więcej uwagi. Więc super, rzuciliśmy trochę światła na rzeczy, które wspieramy, w które wierzymy i które chcemy robić. Osobiście, wydaje mi się, że to było jak policzek w ich twarz. Jak p… się, bo oni są zdecydowanie przeciw prawom człowieka i z jakiś powodów wykombinowałem, że „Hey, dlaczego oni by nie mieli być tego częścią”?

To było zabawne i bardzo się cieszę. Zyski idą do the Human Rights Campaign. To coś, czym chcieliśmy się zająć już od jakiegoś czasu. Lubię współpracować z org. charytatywnymi i myślę, że to bardzo istotne, by ludzie zrozumieli, że trzeba mieć otwarty umysł. Nie musisz być taki sam, jak inni, ale możesz wspierać – to tak odnosząc się to praw człowieka w ogóle. Myślę, że to piękna rzecz. To fajny sposób, by pokazać ludziom dokładnie kim jesteśmy i w co wierzymy.

Miałam cię zapytać o T-shirty. Skąd pomysł?

Cóż, mówiliśmy o tym wcześniej, zanim wciągnęliśmy w to Westboro, o zrobieniu koszulki zawierającej „Girls/Girls/Boys”. To silna wiadomość, którą chciałem się podzielić z innymi. Zastanawialiśmy się nad jakąś koszulką i wtedy zaczęliśmy gadać o  ludziach z HRC i stało się nawet lepiej, bo oni naprawdę się tym podekscytowali. Super, zróbmy to. Szczerze, to był ten organiczny proces, gdzie każdy myślał w podobny sposób. Yeah, miejmy z tym trochę zabawy i zobaczmy, co można zrobić. To było tak proste. To bardzo łatwa decyzja, by zrobić coś, co zawsze chcieliśmy zrobić, a też nieźle zgrało się to z czasem. Wskoczyli Westboro i zwrócili więcej uwagi na to, co kochamy.

Westboro odzywali się od czasu koncertu?

Nie… W zasadzie, to nie sprawdzałem mojej osi czasu, czy jeszcze tego nie zrobili, ale to zabawne, bo przeglądnąłem ich „timeline”, profil na Twitterze i to oczywiste, że szukają uwagi i tweetują do każdego. Piszą do Katy Perry i Pink, i całej reszty. Nie ma znaczenia kim jesteś. To w stylu „ o, tak, ty powiedziałeś coś o tym, że wszyscy jesteśmy równi. A oto, dlaczego tak nie jest…”. Więc wszyscy myślą „No dobra, spoko. Wszyscy wiemy, że jesteście żartem, więc nas nie obchodzicie”. Ale nie, nie miałem z nimi kontaktu.

Byłam na wczorajszym show (5 sierpnia) i było niesamowicie! To już drugi raz, kiedy mieliście okazję wystąpić w Theater AT Madison Square Garden, prawda? Jak odczuliście taki powrót?

Ta, graliśmy tu podczas naszej pierwszej trasy, Circus Tour. Były to dwie noce i było nieziemsko. To było wyjątkowe. To fenomen. Kocham tę miejscówkę. Wiem też, że cała ekipa czuje to samo. Nie tylko, jeśli chodzi o dźwięk, ale też całą oprawę wizualną I wszystko z tym związane. To też bardzo nostalgiczne. Pierwsza trasa, to było tak dawno temu i doszliśmy teraz tak daleko. Jestem bardzo szczęśliwy z naszej trasy.

Muszę przyznać, że wykonanie „The End of All Things” było jednym z najlepszych koncertowych przeżyć, jakie kiedykolwiek miałam.

Dzięki, to niesamowite. Kocham grać tą piosenkę na żywo.

Możesz poczuć jak atmosfera wśród tłumu zmienia się w taki sposób, jakiego jeszcze nigdy nie widziałam. Jak to jest przedstawiać tak surową piosenkę, kiedy reszta setu jest tak energetyczna?

To zdecydowanie zaskakujące, w najlepszy możliwy sposób. Cieszę się z faktu, że mogę to zrobić. Głównie dlatego, że, tak jak wspomniałaś, większość piosenek wcale taka nie jest. Nie są tak surowe emocjonalnie. Są bardziej podnoszące na duchu. Staramy się utrzymywać miłe, pełne energii, żywe show. Czuję jednak, że dobrze mieć kilka takich przerw, by złapać oddech, by mieć kilka momentów trochę posępnych i nieco bardziej bezpośrednich. Jeśli mam być szczery, to dla mnie dobry moment, żeby odetchnąć. Dzięki temu nie ganiam dookoła pocąc się i starając się złapać oddech. To też naprawdę słodkie, tak wyjrzeć i zobaczyć te wszystkie światełka. No wiesz, każdy włącza swojego iPhona i ma włączoną latarkę. To wygląda tak ładnie. Kocham to.

Ta, najpierw pomyślałam, że włączyli światła.

One są tak jasne! To w pewnym sensie fenomen.

Źródło: popcrush.com / Brandon Urie (fot. marvinabox.blogspot.com)


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796