Wywiady
0 razy skomentowano

Pigeons and Planes: MS MR | 12/12

Dodany przez | 13/08/2014
Informacje
 
 

Zapraszamy do lektury wywiadu przeprowadzonego pod koniec 2012 roku z duetem MS MR!

Właśnie kończysz swoją europejską trasę, jak było do tej pory?

Lizzy: Było świetnie! Jest naprawdę, naprawdę miło. Byliśmy już wcześniej w Europie, parę miesięcy temu stawialiśmy tu pierwsze kroki. Myślę, że teraz jesteśmy dużo bardziej pewni siebie, w takim znaczeniu, że jesteśmy w stanie trochę bardziej nacieszyć się naszymi koncertami, a graliśmy w niesamowitych miejscach. To było naprawdę, naprawdę cudowne.

Kiedy pojawiliście się, nie było za dużo informacji an wasz temat. Większość ludzi chyba nawet nie wiedziała, że jesteście duetem, ani skąd pochodzicie. Nie mieli żadnych podstawowych informacji. To było zamierzone?

Max: Tak, to było całkowicie intencjonalne. To nie był jednak jakiś chwyt marketingowy czy coś w tym stylu – to stało się w zasadzie z kilku powodów. Po pierwsze, byliśmy bardzo świadomi faktu, że jesteśmy muzykami pop, że tworzymy muzykę pop. Wydaje mi się, że jeśli tworzysz w tym gatunku, często muzyka może być przytłoczona przez osobowość i image. Byliśmy więc tego bardzo świadomi i chcieliśmy być pewni, że muzyka będzie żyła swoim życiem, zanim my ujawnimy swoje twarze. Chcieliśmy, żeby ludzie słuchali nas z właściwych powodów. Lizzy prowadzi też wytwórnię Neon Gold i chcieliśmy tylko być pewni, że będzie to zupełnie oddzielny projekt, i że Neon Gold nie będzie z tym kojarzony. I żeby ludzie wiedzieli, że to jest duet.

Lizzy, urodziłaś się w Londynie, a ty Max, jesteś ze Seattle. Jak się spotkaliście i zdecydowaliście, że chcecie utworzyć grupę?

Lizzy: Ta, urodziłam się i byłam wychowywana w Wielkiej Brytanii, aż do 18 roku życia, choć nie uwieżylibyście słuchając mojego akcentu!

Max: Więc, po pierwsze, nie jestem ze Seattle. Takie informacje pojawiły się w prasie. Jestem z Idaho. Właściwie, to spotkaliśmy się na uniwersytecie…

Lizzy: Razem chodziliśmy do szkoły i nie mieliśmy faktycznie kontaktu aż nie skończyliśmy szkoły. Max produkował muzykę dla firmy związanej z tańcem, której był częścią. Ja założyłam wytwórnię płytową w szkole. Zaczęliśmy wymianę maili później, kiedy Mas szukał nowych artystów do współpracy. Wyciągnął do mnie rękę. Ja pisywałam sobie na boku, ale byłam zbyt zawstydzona czy nieśmiała, by podzielić się tym z kimkolwiek. Jednak od kiedy on zdecydował się do mnie napisać, czułam się pewniej, dzieląc się tym nad czym z nim pracowałam. To po prostu wyewoluowało z tego, nasz początek to wzajemne zaufanie. Spotkaliśmy się późneij tego roku, by zacząć pracować razem i zobaczyć jak to jest. Zaczęliśmy od Doveru Patricka Wolfa, co fajnie pokazało, jak będziemy się czuć razem w studio, to było bardzo pozytywne doświadczenie. To był nasz pierwszy czas, kiedy rzeczywiście współpracowaliśmy z kimś innym i oboje byliśmy szczęśliwi. Praca razem była bardzo łatwa i cieszyliśmy się tym, jaki był efekt końcowy.

Dużo popu, szczególnie indie, wydaje się podążać w ciemniejszym kierunku, zarówno muzycznie, jak i lirycznie. Myślicie, że to odbicie naszych czasów czy sposób myślenia nowych artystów, czy może tylko reakcja na to, że wszystko w muzyce pop w ciągu ostatnich paru lat jest trochę zbyt optymistyczne?

Lizzy: Nie wiem. Nie wiem, czy myślę, że muzyka jest ciemniejsza niż wcześniej. Myślę, że generalnie, zawsze byliśmy ciągnięcie w stronę mroczniejszych dźwięków. To ma coś wspólnego z ujściem emocji i sposobem by…

Max: Dla nas przynajmniej, jesteśmy całkiem optymistycznymi i radosnymi ludźmi i muzyka rzeczywiście jest dla nas formą upustu emocji, by wyrazić bardziej przejmującą stronę naszych osobowości. A jeszcze ogólniej, nie wiem, nie jestem w zupełności pewien, czy pop staje się mroczniejszy niż był kiedykolwiek.

Kiedy ma się piosenkę, jak „Hurricane”, wiecie od razu, że macie do czynienia z czymś większym czy to w pewnym sensie wzrasta, rozwija się w coś, co w końcu dochodzi do uszu słuchaczy?

Max: (śmiech) To dobre pytanie. Myślę, że… Cóż, mieliśmy wiele różnych doświadczeń, szeroką gamę doświadczeń. Mieliśmy piosenki, które, jak myśleliśmy, okażą się wielkimi hitami i byliśmy bardzo podekscytowani, kiedy pierwszy raz je nagrywaliśmy i później, kiedy je miksowaliśmy, i ponownie odsłuchiwaliśmy, to było coś w stylu „Nie, to wcale nie gra, to jest głupie!”. Z piosenkami, jak „Dark Duo”, na przykład, było tak, że nigdy wcześniej nie eksperymentowaliśmy z Lizzy śpiewającą delikatnie, więc to był cały zakres nowych emocji, z którymi nie zbadaliśmy. Więc, kiedy ukończyliśmy nagrywanie, nie mieliśmy pojęcia, jak to wyjdzie, czy może będzie gówniane. Dopiero po zmiksowaniu i odsłuchaniu, doszło do nas, że jest to całkiem spoko piosenka i naprawdę, naprawdę ją kochamy.

Lizzy: Nie sądzę, żebyś wiedział w trakcie procesu muzycznego, jak dana ścieżka będzie brzmieć. Z „Hurricane” jest dość śmiesznie, oboje rzeczywiście cholernie ją pokochaliśmy, jak tylko ją skończyliśmy, ale zagrałam ją dla kilku ludzi i polubili ją, ale nie było tej szybkiej reakcji, na którą czekaliśmy. Pomyśleliśmy no dobra, może to będzie piosenka, którą będziemy uwielbiać, a może będzie niczym. Wtedy, kiedy przedłożyliśmy ją wytwórni i naszym managerom, byli zachwyceni i chcieli ją wypuścić. Myślę, że to naprawdę super, że ludzie się tak z nią związali, bo ja i Max ją uwielbiamy, a nie wiedzieliśmy, że to będzie TA piosenka.

Chciwie wykorzystujesz Tumbrla i wydaje się, że panuje tam dość przejrzysta estetyka, tak samo, jak w teledysku do Hurricane, z jasnymi kolorami i kawałkami znalezionych materiałów filmowych. Skąd się to bierze i jak ważna jest dla was strona wizualna?

Lizzy: Najpierw przychodzi muzyka, ale zawsze jesteśmy zdecydowanie zainteresowani tym, co będzie ją otaczało wizualnie. Tumbrl jest dla nas cudowną formą upustu dla nas obojga, bo stało się praktycznie tą trwającą tablicą naszych humorów, rzeczy, które nas pociągają.  Staramy się nad tym za dużo nie myśleć i wrzucać rzeczy, z którymi czujemy się związani z jakiegokolwiek powodu. Nawet mimo tego, że te wybory mogą się wydawać dla kogoś przypadkowe, pod spodem jest pewien wątek, przenikający proces publikacji. To cudowne, bo kiedy zaczynamy zbierać materiały czy pomysły na teledyski, możemy zanurkować w tę kolekcję, którą już przetworzyliśmy i przez którą przeszliśmy. To niesamowite źródło, do którego mamy dostęp.

A także sposób związania się z fanami, połączenia innego niż to na poziomie muzyki.

Lizzy: Oczywiście. Mieliśmy pomysł na Tumblr zanim w ogóle wiedzieliśmy, że jesteśmy zespołem. To wypływa z nas, tylko używających Tubblr i naprawdę po prostu cieszymy się  tym doświadczeniem i sposobem komunikacji z innymi. Myślę, ze to zawsze będzie istotny element tego, kim jesteśmy.

Wasz debiut to maj 2013. Jakie dźwięki zainspirowały ten album?

Max: Oboje słuchamy masy różnych typów muzyki, z każdego gatunku, jesteśmy wielkimi fanami muzyki. Myślę, że na gruncie piosenek, zdecydowanie staramy się uchwycić konkretną atmosferę, konkretnej piosenki. Staramy się powiązać różne środowiska dźwiękowe  w nowy, nieoczekiwany dźwięk. To naprawdę aglomeracja naszych muzycznych historii. Nawiązaliśmy to wszystkiego – od czystego popu przez country do indie-pop i wydaje mi się, ze ogólna estetyka nie ejst oczywista, dopóki nie przesłuchasz całego albumu.

Lizzy: Myślę, że wchłaniasz cokolwiek słuchasz i przyswajamy całą muzykę, jaką słuchamy przez nasze życie. To pierwszy raz, kiedy to ja tworzę muzykę, więc jestem pewna, że to wszystko jakoś podświadomie odegrało rolę.

Max: To ekscytujące zobaczyć jak te różne, podświadome, muzyczne historie pojawiają się w muzyce.

Wasze pierwsze EP było nazwane Candy Bar Creep Show. Co to znaczy?

Lizzy: Cóż, to jeden z wersów z “Bones”. Generalnie interesujemy się mieszaniem mediów, kolażem, zestawianiem rzeczy. Candy Bar Creep Show jest rodzajem takiej choro-słodkiej groteski, wiesz? W muzyce zmuszamy do połączenia jasne i ciemne elementy. To odbija się też wizualnie. pastelowa okładka z krwawą ręką. To interesujące, jak te siły, które są zazwyczaj odseparowane, w pewnym sensie łączą się by stworzyć coś zupełnie nowego.

Źródło: pigeonsandplanes.com / MS MR (fot. Tyler Kohlhoff)


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796