Wywiady
0 razy skomentowano

Exclusive: Dope D.O.D.

Dodany przez | 01/04/2016
Informacje
 
Format
 

Chilly Sunday in Warsaw, a little bit of sun and wind, empty streets, nothing special. The day before – wild and intensive gig in Proxima, pure musical rave. And then in front of casual shops, somewhere on the street, two of us talking with the Dope D.O.D with peace pipe in our hands. So here are few questions about what really happened and answers by Skits Vicious and Jay Reaper exclusively for you.

Prepared by: Kamila Jasińska

It’s nice to see you here and finally talk with you. I saw you two years ago during gig in Wrocław and then yesterday. And I noticed some changes. What happened with you two? You’re much calmer when compared to two-years-ago version.

Skits: What do you mean?

The last time – you were raving wildly, it was much more aggressive then it is now.

Skits: The music or the show?

You.

Skits: Ok, well… (laugh) I think you gotta let people to get the to know you, show people not only one side of yourself, you know what I mean? That’s a part of what you grow up. There’s not always something that has to be proven. There are different sides to us except aggression as you can trace back in our music as well.

We were ready to think that you’re just raving man doing nothing else but aggressive music and aggressive life.

Jay: Well, we’re human beings so what you see – is the music, we gotta certain stuff that petray us, what doesn’t mean you walk around all day being angry, pissed off and beating all the mutherf*ckers in the face. (Why would I? (laugh)) When they f*ck with me – that’s another subject.

Can I ask about the third of you, Dopey Rotten? What happened that he left?

Skits: It just didn’t work anymore. It’s very hard and sad, I hear a lot of people comment “it’s not the same without him, they suck without Rotten”. But people don’t know what’s going on behind the scenes. They always think it’s so easy and fun, but it’s not. He’s got to sort his problems and we need to sort ours. Times get hard even for friends.

Do you think you will we back together as a Dope D.O.D. again?

Skits: Never say never.

I read that you earlier had Duo Of Darkness , so you’re just left as you started.

Skits: Yeah, that’s true. But me and Jay we always had the leading role in the music. So to us, creatively, it’s doesn’t feel like there’s a lot that has changed. We always organically worked together whether that’s with featuring artists or with Dopey. It’s back to the good old duo.

How did it happed that you two met and brought this idea to life?

Jay: Sh*t, I don’t remember! It was way back in the streets, so at school. I was just smoking my spliff, we had a break in school and I saw him there for the first time. He was standing just like this against the fence, smoking and listening to music. Somehow I forgot about everybody else. It was like “I like this dude, what is he listening to?”. He showed me so much, he taught me about real hip hop and that way we just naturally grew.

Skits: Yeah, indeed.

Childhood! Which one were you, outsiders or the popular ones?

Skits: I was more of a class clown, used to joke a lot and I used to hate authority. I always hated, never listened – whether it was my football coach or teacher or parent that I didn’t have to listen to  – I’ve always hated it and I know they hated me for that because I’m still here and I still don’t listen.

Jay: Well, I had actually been more of a quiet guy, later I started to express myself more, but I was more of the silent type keeping things to myself.

So what happened with you? Oh, you’ve met him!

(laugh)

Jay: With the microphone the sh*t just comes out and the energy makes it done.

About your music – from where it comes? What causes all this rave? Do you have some inspirations?

Skits: Of course we have! First of all the city where we come from has a lot of rave. Like Noisia, the whole heavy bass electronic element comes from Holland, from England. I said “hip hop hooligans” in one of my lines, because that’s half of a crowd I hang with. But I hang with everybody – I hang with geeks, chill people – they all respect me, I’m kind of a all-round guy. But when I say “hip hop hooligans” I pretty much mean that environment that inspired me to bring the music that we do.

Time to ask about co-op with Prodigy. How did it happen, was it your idea…?

Jay: No, Jezus, they approached us! Actually Liam was a fan of our sh*t for a long time.

Skits: Yeah, we knew his manager, it should have happened a long time ago.

Jay: We were waiting too long.

Do you think you’ll prepare something special with them again? Whole set, album…?

Skits: Yeaaah, I think there’s a chance. Liam is very close with us, so expect more from Dope D.O.D. and Prodigy.

Do you think about some other colabos?

Skits: I can give you special one – we were on tour in America with Insane Clown Posse. DJ Paul from Three 6 Mafia, he came along for the tour and we’ve worked with him, so that’s really f*ckin awesome.

When touring around cities do you see anything else than clubs?

Jay: Yeah, sure, sometimes – like today – we got to see a little bit of the city. Sometimes when we got a day off or some extra time you gotta see some sh*t, but mostly it’s keeping in a hard core – working, venues, hotels, airplanes, buses… lot o travelling.

After gigs – how is it with you? Chilling or still raving?

Jay: Working, writing…

Skits: It depends, I have my periods, I fluctuate.

What about after-the-tour life? What do you do when you’re landing home?

Skits: Well, that’s what I ment. Sometimes I turn up when I have a lot to celebrate and the party goes on and often we work a lot, just be in the studio, shooting new videos, everything with the tour schedule. It’s important for us to use everything we can. We got a special trip to America coming up next month, probably it’s gonna be really sick. We’ve been specially invited by somebody.

Sounds great, who invited you?

Cypres Hill, isn’t that awesome?

Yes, that’s great! Ok, maybe do you have something shocking for me?

Skits: When you ask questions like that it’s like you blank out (laugh).

What about sports?

Skits: We used to play a lot of football.

Jay: I’m down with a lot of sports, lately I like to watch MMA, football any time, basketball, american football -mainly team games. If it’s a dope sport I like it – like MMA – I think it’s one of the dopest sport now, hardcore sh*t.

Ok, thank you for the talk and see you next time in Poland!

Skits and Jay: Sure, thank you!

Dope D.O.D. (photo: facebook.com)

Spokojna niedziela w Warszawie, trochę słońca, trochę wiatru, nic nadzwyczajnego. Dzień wcześniej – dziki i mocny występ w Proximie, czysty muzyczny rave. No i my, przed galerią handlową, gdzieś na ulicy rozmawiamy z Dope D.O.D. z fajką pokoju w dłoni. Rozmowa ze Skitsem i Jay’em specjalnie dla Was.

Wywiad przeprowadziła: Kamila Jasińska

Miło Was tutaj widzieć i w końcu z Wami rozmawiać. Widziałam Wasz koncert dwa lata temu we Wrocławiu, wczorajszy również. I dostrzegłam zmiany. Jesteście dużo spokojniejsi w porównaniu do tego, jakimi Was zapamiętałam sprzed dwóch lat.

Skits: Co masz na myśli?

Poprzednio było dużo bradziej agresywnie niż wczoraj.

Skits: Muzyka czy show?

Po prostu wy dwaj.

Skits: Cóż… (śmiech) Myślę, że trzeba pozwolić ludziom poznać siebie, pokazać im nie tylko jedną stronę, wiesz co mam na myśli? To kwestia dorastania. Nie zawsze jest coś, co trzeba udowadniać.

Byliśmy gotowi pomyśleć, że jesteście dwójką wariatów robiących mocną muzykę i lubiących mocne życie.

Jay:  Cóż, jesteśmy ludźmi, więc to co widzisz – to muzyka. Mamy parę rzeczy, które nas denerwują, ale to nie znaczy, że chodzimy cały dzień wściekli, agresywni i bijemy ludzi po twarzach. (Czemu mielibyśmy? (śmiech) ) Kiedy ktoś ze mną zadziera – inna sprawa.

Mogę spytać o trzeciego z Was, Dopey’a Rottena? Co spowodowało jego odejście?

Skits: To po prostu przestało działać. To trudne i smutne, słyszę wielu ludzi mówiących, że „bez niego to nie to samo, że ssiemy bez niego”. Ale ludzie nie mają pojęcia co się dzieje za kulisami. Myślą, że to wszystko jest takie proste, a to nieprawda. Po prostu potrzebuje czasu dla siebie, tak jak my. Czasem bywa ciężko, nawet wśród przyjaciół.

Myślicie, że będzie powrót do pełnego Dope D.O.D.?

Skits: Nigdy nie mów nigdy.

Przeczytałam, że mieliście wcześniej Duo Of Darkness, więc stoicie na tym, z czym zaczęliście.

Skits: Tak, dokładnie. Ale ja i Jay zawsze mieliśmy główny udział w muzyce. Więc dla nas, jeśli chodzi o sferę kreatywną, niewiele się odczuwalnie zmieniło. Zawsze pracowaliśmy jak jeden organizm bez względu na to, czy było to przy okazji współpracy z jakimkolwiek innym artystą, czy właśnie z Dopey’em. Dobrze wrócić na stare śmieci.

Jak to się stało, że się spotkaliście i wprowadziliście pomysł w życie?

Jay:  Cholera, nie pamiętam!  To były czasy życia ulicy, więc jeszcze w szkole. Paliłem sobie skręta na przerwie i zobaczyłem jego. Stał sobie tak po prostu przy płocie, palił i słuchał muzyki. Z jakiegoś powodu zapomniałem o całej reszcie. Pomyślałem „podoba mi się ten koleś, czego słucha?”. Pokazał mi bardzo dużo, nauczył czym jest prawdziwy hip hop i w ten sposób wszystko naturalnie się rozwinęło.

Skits: Dokładnie tak było.

Jak wyglądało Wasze dzieciństwo? Outsiderzy czy raczej popularne dzieciaki?

Skits: Ja byłem raczej klasowym klaunem, ciągle żartowałem i nie cierpiałem władzy. Zawsze nienawidziłem, nigdy nie słuchałem – nieważne, czy chodziło o mojego trenera, nauczyciela, czy rodzica, którego miałbym słuchać. Zawsze tego nienawidziłem i wiem, że oni mnie za to również, bo wciąż tu jestem i wciąż nie słucham.

Jay: Cóż, ja byłem raczej spokojnym gościem, później zacząłem bardziej wyrażać siebie, ale raczej byłem cichym typem, który nie dzielił się niczym ze światem.

Co się więc z Tobą stało? Och, spotkałeś Skitsa.

(śmiech)

Jay: Z mikrofonem wszystko po prostu wychodzi, energia to wyciąga.

Co do Waszej muzyki – skąd pochodzi? Co powoduje całą agresję? Macie jakieś inspiracje?

Skits: Pewnie! Przede wszystkim nasze rodzinne miasto wywołuje taki rave. Np. Noisia, cały ciężki bas pochodzi z Holandii czy Anglii. W jednym z tekstów mówię „hip hop hooligans”, bo to właśnie połowa publiki, z którą się kumam. Poza tym dogaduję się z każdym – nerdami czy chill-ludźmi – wszyscy mnie szanują, jestem tym typem, który dogada się z każdym. Ale gdy mówię „hip hop hooligans” mam na myśli dokładnie to środowisko, które inspirowało mnie do robienia konkretnie takiej muzy.

Opowiedzcie o co-opie z Prodigy. Jak do niego doszło, to był Was pomysł?

Jay: Nie, to oni łapali nas! Tak naprawdę Liam był fanem naszej muzyki od dłuższego czasu.

Skits: Fakt, znaliśmy jego managera, to powinno było się wydarzyć dużo wcześniej.

Jay: Czekaliśmy zbyt długo.

Myślicie, że przygotujecie jeszcze jakiś specjalny materiał razem z nimi? Cały set, album…?

Skits: Taaak, myślę, że jest szansa. Mamy świetny kontakt z Liamem, więc spodziewajcie się więcej od Dope D.O.D. z Prodigy.

Myślicie o innych współpracach?

Skits: Mogę podzielić się jedną wyjątkową – byliśmy w trasie z Insane Clown Posse. DJ Paul z Three 6 Mafia również uczestniczył w trasie i z nim również pracowaliśmy, naprawdę sztos.

W trasie po tych wszystkich miastach oglądacie cokolwiek innego niż kluby?

Jay: Pewnie. Czasami – jak dzisiaj – oglądamy kawałek miasta. Gdy mamy wolny dzień albo trochę wolnego czasu, to oglądamy cokolwiek, ale trasa bywa raczej intensywna – praca, hotele, samoloty, autobusy… mnóstwo podróży.

Jak to z Wami jest po koncertach? Chillujecie, czy wciąż rave’ujecie?

Jay: Pracujemy, piszemy…

Skits: To zależy, mam swoje okresy, płynę z prądem.

A co z życiem poza trasą? Co robicie gdy już wylądujecie w domu?

Skits: To właśnie miałem na myśli – płynę z prądem. Czasem jestem nakręcony, gdy mam wiele powodów do świętowania, wtedy impreza się nie kończy. Ale często dużo pracujemy, spędzamy czas w studiu, kręcimy nowe klipy, wszystko zgodnie z harmonogramem trasy. Robimy wszystko, co w naszej mocy, to dla nas ważne. W przyszłym miesiącu pplanujemy specjalną wycieczkę do Ameryki, prawdopodobnie to będzie ostra podróż. Zostaliśmy specjalnie zaproszeni.

Brzmi świetnie, kto was zaprosił?

Cypres Hill, genialnie, nie?

Zaskoczcie mnie czymś.

Skits: Gdy człowiek słyszy takie pytanie, to od razu ma pustkę w głowie. (śmiech)

Co ze sportami?

Skits: Graliśmy w piłkę nożną.

Jay: Lubię różne sporty, ostatnimi czasy MMA, piłkę – zawsze, koszykówkę, amerykański futbol – głównie gry zepsołowe. Jeśli to dobry sport, lubię go – jak MMA – myślę, że aktualnie jest jednym z najbardziej klimatycznych, ostra rzecz.

Ok, dzięki za wywiad i widzimy się następnym razem, gdy przyjedziecie do Polski!

Skits and Jay: Pewnie, dzięki!

Dope D.O.D. (fot. facebook.com)