Wywiady
0 razy skomentowano

El Clásico: Zielone Ludki

Dodany przez | 23/12/2015
 

Pozytywnie zakręceni muzycy z niepozornego Działdowa tworzą utwory, dla których z powodzeniem znalazłoby się miejsce na listach przebojów alternatywnych, brytyjskich rozgłośni radiowych. Zasłynęli po występie w w popularnym talent show, a w październiku tego roku, ukazał się ich debiutancki album. Zapraszamy Was do lektury wywiadu, którego udzielili nam dwaj bracia – Michał Radzimiński (wokalista) oraz Marek Radzimiński-Karpiński (perkusista).

Pytania zadawała: Joanna Paśnik

Zacznijmy od początku – powstanie zespołu. Skąd wziął się pomysł na Zielone Ludki? Jak formował się skład?

Michał: Zielone Ludki to coś co tak naprawdę kształtowało się na przestrzeni wielu lat. Od początku szukaliśmy w muzyce czegoś wyjątkowego. Na początku było wiele koncepcji – mieszanie stylów, gatunków, wygrywanie festiwali. Świetnie, super… i co więcej? Przesyt tego wszystkiego spowodował, że musieliśmy odpocząć od siebie.

Marek: Rok czasu szukania, granie w nowych składach, po to żeby znów do siebie wrócić i stworzyć w końcu to czym jest dziś Wczesny Retinoll, czyli synteza naszych przeżyć muzyczno-emocjonalnych.

Macie dość rozbudowaną symbolikę – zagadkowa nazwa, koty w scenografii, teksty również obfitują w metafory – wszystkie te elementy połączone z Waszą muzyką tworzą kosmiczno-artystyczny klimat. Opowiedzcie o tym co sprawia, że zagłębiacie się w świat zagadek i dość pokrętnie postrzegacie rzeczywistość?

Michał: Retinoll taki jest, wciąż pozostaje tajemnicą dopóki dobrze się nas nie pozna, a tu znów pojawia się tajemnica (śmiech)
Rzeczywistość? Czy tak naprawdę wiemy czym jest rzeczywistość? Może tylko snem?

Marek: Chcemy pozwolić zatrzymać się, zwrócić uwagę tak,aby odbiór Wczesnego Retinollu był dla słuchacza czymś intymnym, żeby przekaz trafiał głębiej – w to miejsce gdzie człowiek łączy się z całością … ze wszechświatem.

Po filmikach nagranych na potrzeby Must Be The Music widać, że podchodzicie do showbiznesu i popularności z dużą dawką humoru (śmiech). Wasza kariera jest dla Was ważna czy chodzi Wam po prostu o to żeby bezinteresownie tworzyć muzykę?

Michał: Bez dystansu do tego już pewnie byśmy zrezygnowali z grania (śmiech). Chcemy żeby słuchało nas jak najwięcej ludzi bo mamy coś ważnego do przekazania i wierzymy, że mimo tego, że ten świat jest jaki jest, to trafią się ludzie, którzy zaczną razem z nami „szerzyć Retinoll” i będą mieli taką siłę w sobie, by pokonać wszelkie bariery, które tworzy dzisiejszy „szołbiz”.

Brzmicie bardzo brytyjsko, a wiem, że często gracie na ulicach. Taka wyrafinowana i alternatywna muzyka nie cieszy się dużą popularnością w Polsce, z jakimi reakcjami ze strony przechodniów się spotykacie?

Michał: Kiedyś pierwszy raz zagraliśmy przy metro Centrum w Warszawie. Udało nam się w jednym momencie zatrzymać pędzący tłum. wydaje nam się, że coś musi w tym być. Później ludzie podchodzili, w oczach często widać było lekki szok tak jakby zaczęli się nad czymś zastanawiać, pytali – „co to jest?”. Cieszy nas to niezmiernie i dlatego też do końca naszych dni będziemy się pojawiać na
chodnikach miast.

Widzicie jakieś zmiany w gustach muzycznych naszych rodaków?

Marek: Tak, niestety znów wróciło disco polo…

Co symbolizuje „mechaniczny świat”, o którym śpiewacie w singlu ze swojej debiutanckiej płyty?

Michał: Mechaniczny świat to schematy i systemy, którymi jest on przepełniony. Wciąż pięknieje, ale mechanicznie.

Z jakimi reakcjami spotkał się Wczesny Retinoll?

Michał: Dostajemy ciągle nowe wiadomości od naszych fanów każdy jest zadowolony (śmiech)

Marek: Dla niektórych to jakieś nieokreślone bliżej brzmienie, coś innego wykraczającego poza wszelkie granice i, tak jak wcześniej wspominaliśmy, niektórzy po przesłuchaniu płyty są w lekkim szoku – często pytają skąd my się wzięliśmy.

Chyba wszystkie Wasze utwory mają polski tekst? Dlaczego, mimo fali anglojęzycznych tekstów polskich artystów, nie chcecie tworzyć w tym języku? Ponoć jest łatwiej i przy okazji można się przebić na rynek światowy?

Michał: Myślimy po polsku i dlatego też tak śpiewamy.

A macie aspiracje na karierę poza granicami naszego kraju?

Michał: Chcielibyśmy żeby Retinoll opanował cały świat, więc chyba tak. Marzy nam się przejechać Europę i zagrać na chodnikach miast europejskich.

Jakich artystów podziwiacie, kto jest dla Was inspiracją?

Marek: Jest tego trochę, ale na pewno zaczęło się od Pink Floyd, a teraz, na przykład, M83, Björk, Bon Iver.

Kim bylibyście, jakie zawody wykonywalibyście, gdybyście nie zostali muzykami?

Michał: Chyba tylko do tego się nadajemy. Pracujemy żeby się utrzymać, bo łatwo nie jest, ale muzyka to nasze życie.

Jakie plany mają Zielone Ludki na nadchodzący rok?

Michał: Myślimy już o kolejnej płycie, mamy nadzieję, że niebawem uda nam się już coś zarejestrować, a poza tym chcemy grać jak najwięcej koncertów. Czekamy również na wiosnę, kiedy to zaczniemy odwiedzać chodniki miast!

Co sprawia, że nie rezygnujecie z ciągłego tworzenia muzyki?

Marek: Ciągle nas coś inspiruje – jak nie miłość to smutek, jak nie złość to radość. Po prostu robimy to co czujemy, ciągłe improwizacje na próbach muszą mieć swoje efekty (śmiech)

A co jest najtrudniejsze w pracy muzyka?

Michał: Zetknięcie z prawdziwą rzeczywistością rynku muzycznego.

Czy Zielone Ludki mają już oddanych fanów? Jaki macie kontakt z odbiorcami Waszej muzyki? Staracie się z nimi rozmawiać po koncertach czy jesteście może introwertyczni?

Michał: Mamy już fanów, którzy nas kochają. Czasami udaje nam się pogadać, to dla nas ważne. W podziękowaniu dajemy im nasze serce na scenie, aby za każdym razem mogli świeżo spojrzeć na Retinoll.

Polecicie nam kilka piosenek, za którymi ostatnio przepadacie?

Marek: Dużo by wymieniać, bo ciągle słuchamy nowej muzyki, szukamy inspiracji, ale na pewno polecamy Motyle Zielonych Ludków, Mechaniczny Świat również tego zespołu (śmiech), a poważnie – zetknięcie z Bon Iver, na przykład, Hinnom TX , czy Calgary ostatnio dało nam trochę nowe, świeże spojrzenie na muzykę.

Specjalne pozdrowienia od zespołu dla Czytelników SoundUniverse?

Michał: Niech Retinoll będzie z Wami!