Wywiady
1 razy skomentowano

El Clásico: Lari Lu

Dodany przez | 02/08/2015
 

Nareszcie, po wielu latach oczekiwania świat usłyszał solową płytę Anny Józefiny Lubienieckiej, a dokładniej – Lari Lu, bo pod tym pseudonimem tworzy ta wspaniała artystka. Ogromny talent – zarówno wokalny, jak i kompozytorski, pokłady niezwykłej wrażliwości oraz zmysł poetycki, ujawniający się w tekstach piosenek. Nie wierzycie w tę kombinację cech idealnych? Posłuchajcie debiutanckiego krążka – 11.  Potwierdzi on wszystkie wymienione cechy. Ale zanim porwie Was mistycyzm muzyki Lari Lu, poznajcie ją nieco bliżej i przeczytajcie wywiad, którego udzieliła naszemu portalowi!

Pytania zadawali: Joanna PaśnikJacek Wnorowski

Na początku muszę Ci podziękować za kształtowanie mojej muzycznej wrażliwości. Jako mała dziewczynka oglądałam Szansę na sukces. Twoje wykonanie Eli Lama Sabachtani szczerze mnie wzruszyło i zapamiętałam je na bardzo długo. Ty śledzisz programy typu talent show?

„I tak wszystko to, co mamy jest w naszych sercach” (fragment utworu Eli Lama Sabachtani – przyp. red.). To było tak dawno… To miłe, że ktoś jeszcze to pamięta. Od dawna nie śledzę tego co w telewizji w ogóle. Jestem dzieckiem internetu, pokoleniem youtube’a.

Po programie przyszedł czas na Varius Manx. Nie chcielibyśmy się skupiać na tym etapie Twojej kariery, ale powiedz czy będąc w zespole nie czułaś się zniewoloną artystką? Musiałaś w końcu wykonywać cudze utwory, jaki miało to na Ciebie wpływ?

Chłopcy z Varius Manx dawali mi i tak dużą swobodę. Na płycie Eli pisałam teksty i znalazła się na niej nawet moja kompozycja. Udało nam się wtedy znaleźć złoty środek. Jednak wraz z nowym materiałem nasze drogi rozeszły się muzycznie i musiałam odejść.

Opowiedz nam o momencie, który zdecydował o tym, że zaangażowałaś się w muzykę „na całego” i jak zareagowali na tą decyzję Twoi najbliżsi.

Najbliżsi są szczęśliwi kiedy widzą mnie szczęśliwą, a śpiewałam chyba od zawsze, więc nie pamiętam dokładnie takiego momentu…

Wykonujesz wolny zawód, co wiąże się z tym, że Twoje życie jest zapewne dosyć niestabilne. Nie przeszkadza Ci to? Ja na przykład jestem typem osoby, która musi mieć wszystko zaplanowane i dopięte na ostatni guzik (śmiech).

Prowadzę trochę cygański tryb życia. Czasem to przeszkadza, a czasem to jedyna droga żeby nie zwariować. Moje życie jest niestabilne, ale przynajmniej nie grozi mi rutyna (śmiech).

Decydując się na karierę solową przybrałaś pseudonim Lari Lu. Skąd wziął się pomysł na taką nazwę? Jest ona niezobowiązująca czy może ma ona głębszy sens?

Lari Lu wzięła się od imienia Laria, co znaczy „jasna”. Każdy ma w sobie jakieś mroki, pomyślałam, że trochę światła może mi coś rozjaśni. Lu jest zaczerpnięte od mojego nazwiska. Wydaje mi się, że ten pseudonim koresponduje z tą muzyką i historią płyty 11.

Jeśli zamknie się oczy słuchając 11 można przenieść się w zupełnie inną rzeczywistość. W kompozycjach odnajdziemy wiele „leśnych” motywów, które sprawiają, że muzyka nabiera mistycyzmu. Jak udało Ci się uzyskać taki klimat? Może tworząc te piosenki przesiadywałaś w lesie? (śmiech)

Bardzo miło mi to słyszeć. Razem z moim producentem Random Trip’em, zanim weszliśmy do studia, rzeczywiście przez większość czasu pracowaliśmy w lesie. Na początku przypominało to zwykłą ewakuację z miasta, potem okazało się, że ta muzyka przesiąknęła nam tym lasem, mchem i żywicą. To stało się samo, wyszło tak naturalnie… Natura jest dominująca.

Twoją muzykę porównuje się do dokonań Bat For Lashes czy Björk. Słuchasz tych artystek czy może Twój gust muzyczny zupełnie różni się od tego co wykonujesz jako Lari Lu? Niektórzy artyści przyznają, że słuchają zupełnie innej muzyki niż ta którą sami wykonują.

To bardzo możliwe. Myślę, że to, czego słuchamy nas kształtuje i gdzieś podświadomie dążymy potem do uzyskania takiego efektu, efektu, który nam się podoba czyli muzyki, której sami chcielibyśmy posłuchać. Tak chyba jest najlepiej. To co ze mnie wychodzi zawsze jest jednak formą zaskoczenia dla mnie samej. Dobrze jest się inspirować. Słucham Bat For Lashes, a Björk jest moją pramatką. Chciałam być kiedyś jak one, jak Lamb, jak Massive Attack, na szczęście znalazłam siebie – Lari Lu. O to chodzi.

Koncert to szczególne doświadczenia zarówno dla artysty jak i dla fanów jego twórczości. Jak się czujesz z odbiorem Twojej muzyki przez fanów? Masz jeszcze dużą tremę przed wyjściem na scenę?

Każdy koncert jest inny. Niezmienne jest tylko to, że kocham to, co robię. Zawsze jest stres, nauczyłam się tylko nad nim panować. Dostaję bardzo dużo dobrych słów, prywatnych wiadomości od ludzi na moim facebooku Lari Lu. Album 11 miał też świetne recenzje, więc moja muzyka została chyba dobrze odebrana.

Stojąc na scenie niejako obnażasz swoje emocje, które większość ludzi woli schować w sobie, ale Ty jako artystka, uzewnętrzniasz je poprzez własne utwory. Nie czujesz się z tym nieco niekomfortowo? Nie boisz się skonfrontować swoich uczuć zawartych w utworach z ich interpretacją przez Twoich odbiorców?

Moje piosenkowe wyznania są na tyle poetyckie, że stały się pewną grą słów i czuję się z nimi bezpiecznie. Najlepiej by było, gdyby ktoś w moich utworach zobaczył jednak siebie, nie mnie i mam nadzieje, że to się dzieje. Całe życie opowiadałam nieswoją historię. To czego doświadczam teraz to bycie sobą, pełnią. Podobno scena nie lubi wstydu, ja tam lubię gdy artysta się rumieni.

Teraz internet odgrywa ważną rolę w promowaniu nowych muzycznych „odkryć”. Człowiek może wybrać dowolny utwór i na jego podstawie często dokonuje oceny czy coś jest dobre czy złe, dyskredytując często artystę po jednym singlu. Martwi Cię taki zanik „celebracji muzyki” i to, że ludzie wolą przesłuchać coś na szybko, przy okazji, nie poświęcając czasu i refleksji na zapoznanie się z całym albumem?

Staram się nie przejmować tym, na co nie mam wpływu (śmiech).

Tworzysz teksty swoich utworów w języku polskim i nie wyznajesz poglądu wielu polskich artystów, według których „po angielsku śpiewa się łatwiej i słucha się takich utworów przyjemniej”. Jak wygląda praca nad tekstem w Twoim przypadku i co powiesz tym wszystkim wyznawcom piosenek polskich muzyków, które są wykonywane po angielsku? (śmiech)

Polski to mój matczyny język i w nim czuję się swobodnie, ale nie zamykam się na angielski. Może kiedyś wydam płytę w tym języku. Po angielsku rzeczywiście wszystko brzmi świetnie, a w polskim trzeba się troszkę nagimnastykować, ale warto, bo polski jest piękny.

Przy okazji tworzenia teledysku do singla Nad Ziemią miałaś okazję współpracować z duetem PSYCHOKINO. Jak wspominasz nagrania klipu z tymi młodymi ludźmi?

Zakochałam się w PSYCHOLKACH. Jestem wielką miłośniczką ich teledysków. Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś uda nam się coś razem nakręcić. Atmosfera na planie była świetna, bardzo się polubiliśmy. Często wracam do tego obrazka.

Jesteś pierwszą artystką wydającą pod skrzydłami Innersong. Czy wiesz, co szykuje wytwórnia w najbliższych miesiącach?

Wiem i strasznie się cieszę na te wiadomości, ale jeszcze niczego nie mogę zdradzić. Ale strasznie się cieszę. Naprawdę. Szczególnie na jedną osobę.

Wymień trzech młodych artystów, na których, według Ciebie, powinniśmy zwrócić uwagę.

Oly., Baasch, Yoachim.

Album 11 ukazał się w listopadzie ubiegłego roku, a fani czekają na nową dawkę muzyki od Lari Lu. Zdradź nam swoje muzyczne plany na nadchodzące miesiące.

Remiksujemy 11. W projekt zaangażowani są Envee, Baasch, DUSTPLASTIC, Rafał Malicki (Mosqitoo), Rubber Dots, Andrzej „Fonai” Pieszak, Random Trip. Efekty będzie można usłyszeć za chwilę. Także wypatrujcie (śmiech).

Na zakończenie – wiadomość specjalna od Lari Lu dla naszych Czytelników?

„Przyjaciele moi i moje przyjaciółki. Nie odkładajcie na później ani piosenek, ani egzaminów, ani dentysty, a przede wszystkim nie odkładajcie na później miłości.” – Agnieszka Osiecka.


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Notice: Undefined variable: comment_num in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-content/themes/steam/comments.php on line 16
razy skomentowano
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796