Wywiady
0 razy skomentowano

El Clásico: Gengahr

Dodany przez | 06/02/2016
Informacje
 
Format
 

Ten indierockowy zespół szturmem zawojował alternatywną scenę Wielkiej Brytanii. Ich malownicze, marzycielskie utwory urzekają z każdym kolejnym przesłuchaniem. My porozmawialiśmy z Johnem – gitarzystą zespołu. Zobaczcie, jak wspomina ostatnią wizytę w naszym kraju w ramach Soundrive Fest, kogo chciałby supportować i w jaki sposób odkrywa nową muzykę.

 Pytania zadawali: Jacek Wnorowski, Joanna Paśnik

Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie tworzeniem muzyki?

To zaczęło się już kiedy byłem dzieckiem, a potem jakoś naturalnie trzymało się mnie kiedy byłem nastolatkiem. Wydawało mi się, że bycie muzykiem to najlepszy zawód świata. Zawsze oczekuję, że muzyka będzie mnie ekscytowała – nawet, jeśli będzie to wolna, smutna ballada to musi ona mieć w sobie coś wyjątkowego i interesującego. W przeciwnym razie będzie po prostu stratą czasu. Tylko i wyłącznie naprawdę zła muzyka rozczarowuje.

Czy łatwo było zdecydować się na podążanie za marzeniami i zostanie muzykiem?

Raczej tak. Nigdy nie myślałem w sumie o niczym innym. Miałem naprawdę okropne prace, ale jedyne, na czym się skupiałem to była muzyka. Mocno wierzyłem, że to dobra decyzja.

Czy nadal masz tremę przed koncertami mimo tylu festiwali i tras koncertowych, które odbyłeś z Gengahr?

Nie. Znamy już nasze utwory „od podszewki”, dlatego nie stresujemy się już tak bardzo. Wciąż dużo ćwiczymy i staramy się być świadomi tego, co się dzieje na scenie pod względem muzycznym, żeby w końcu po koncercie być z siebie zadowolonymi. Myślę, że od początku kariery na pewno jesteśmy lepsi w graniu na żywo. Myślę, że to dzięki pewności siebie, której mi osobiście brakuje w życiu prywatnym – to ona powinna być obecna na scenie.

W 2015 roku wystąpiliście na Soundrive Fest w Polsce. Ten festiwal znany jest ze swojej industrialnej atmosfery. Jak czuliście się mogąc występować przed takimi zespołami jak Glass Animals, East India Youth, Peace?

Byliśmy tylko jeden dzień, więc zobaczyliśmy jedynie koncert Peace z tych trzech wymienionych, ale on był naprawdę świetny. Ta industrialna atmosfera klubu była wspaniała, ale nie sensie industrialnej muzyki. Mi by się to bardzo spodobało, jednak nie sądzę, że muzyka Gengahr w tym przypadku by „chwyciła”.

Chciałbym supportować Nine Inch Nails – każdy człowiek obecny na widowni pewnie by nas znienawidził, ale ja mógłbym ich oglądać każdej nocy.

A słyszałeś może jakichś polskich wykonawców podczas swojego pobytu? Ktoś zwrócił Twoją uwagę?

Tak jak powiedziałem wcześniej, to była bardzo krótka wizyta. Następnego dnia zwiedzaliśmy trochę i słyszeliśmy nieco tradycyjnej muzyki, która wszystkim nam się spodobała. Jest trochę miejsca w muzyce indie na akordeony.

Waszą wytwórnią jest Transgressive Records. Inne zespoły, które do niej należą to m.in.: Foals, The Antlers, Two Door Cinema Club. Jak się z tym czujecie i czy współpracujecie z tymi zespołami?

Niestety nie, chociaż bardzo byśmy chcieli. Zgaduję jednak, że wszyscy są zbyt zajęci odbywaniem tras koncertowych po całym świecie.

Wasz debiutancki album oraz singiel Powder zostały ciepło przyjęte zarówno przez fanów jak i krytyków. Jaka była Wasza reakcja na te wszystkie wyrazy uznania?

Bardzo starałem się to ignorować. Naprawdę! Moim zdaniem byłoby bardzo nudne gdybyś zaczął wierzyć, że jesteś bezbłędnie wspaniały. Do tego jestem zbyt niepewny siebie żeby uwierzyć, że wszystkie te pochwały są prawdziwe. Chociaż, mimo wszystko, jest mi miło słyszeć komplementy dotyczące naszej muzyki.

Mieliście okazję współpracować z Alt-J. Co powiesz o tym doświadczeniu? 

Alt-J są tak miłymi ludźmi. Bycie z nimi w trasie było czystą przyjemnością. Tyle zabawy i nasze największe koncerty jakie mieliśmy. Pierwszy raz koncertowałem po arenach i muszę przyznać, że był to dla mnie jakiś rodzaj wariactwa. Obserwowanie tej wielkiej grupy ludzi podróżującej po całej Europie tworzącej „dom” gdziekolwiek się nie obejrzą. Pieprzyć bycie tour managerem dla tak ogromnego zespołu! Moja głowa chyba by eksplodowała od planowania tego wszystkiego.

Wasza muzyka jest określana jako psychodeliczne indie albo psychodeliczny rock. Czy to był Wasz cel od początku kariery? Bycie definiowanym jako zespól psychodeliczny?

Nie sądzę, że był to nasz cel. Raczej kompromis pomiędzy naszymi inspiracjami. Zawszę chcę, żeby to, co tworzymy brzmiało bardziej rockowo i było nieco cięższe, ale kiedy siadamy do pisania kończy się na tym, że zamiast czegoś „ciężkiego” wychodzi coś „dziwnego”. I podoba mi się to, jestem w tym całym sobą. Gdyby wszystko było zaaranżowane tak, jak ja chcę brzmielibyśmy jak naprawdę nudny, grungowy band. Od dawna podobają mi się mocne brzmienia, np. doom metal i mogą one być całkiem psychodeliczne.

Minęło pół roku od kiedy wydaliście debiutancki album, ale może macie już jakieś plany na nowy materiał?

Pisaliśmy cały czas – przed, w trakcie i po wydaniu albumu, więc mamy masę nowego materiału, ale nie spieszymy się z wydawaniem kolejnego, więc napiszemy jeszcze sporo więcej.

To pytanie jest oczywiste, ale musimy je zadać. W muzyce Gengahr można odnaleźć sporo motywów zaczerpniętych od Tame Impala. Czy ten zespół rzeczywiście stanowi Waszą inspirację?

Na mnie, osobiście, Tame Impala nie miał największego wpływu. Są fantastyczni i Let It Happen jest najprawdopodobniej jedną z najlepszych piosenek ostatniego roku, ale to nie sprawia, że biorę do ręki gitarę i zaczynam tworzyć nowe utwory.

Jakiej muzyki lubisz słuchać w życiu prywatnym? Jest podobna do tego, co tworzycie czy kompletnie się różni?

Przepadam za takimi zespołami jak  Cave In i Converge, heavymetalowe klimaty, np. Aphex Twin, stare Squarepusher oraz J Dilla. Poza tym lubię też posłuchać indie i punk rocka, chociaż nie słucham już tak dużo punku jak kiedyś.

Planujecie wrócić do Polski? Spodobała się Wam nasza publiczność?

Niestety nie mamy zarezerwowanych żadnych terminów, ale mamy nadzieję, że powrócimy w tym roku. Spędziliśmy wspaniały czas podczas Soundrive i potem, kiedy zwiedzaliśmy miasto.

Czy są jakieś brytyjskie zespoły, które mają dla Ciebie szczególne znaczenie? Może Wolf Alice, z którymi supportowaliście Alt-J?

Podoba mi się ich ostatni album i mieliśmy okazję być z nimi w trasie dwukrotnie. Za każdym razem było super. Lubię też Slaves. Jest tyle wspaniałych zespołów z dawnych lat i z czasów obecnych, ale akurat żadne nie przychodzą mi na myśl.

Mieliście okazję wystąpić w słynnej sesji last.fm. Jakie macie wspomnienia z tego koncertu?

Nagrywaliśmy to na łodzi, więc było to dość dziwne! Ale bardzo mi się to podobało i wydaje mi się, że końcowy efekt jest zadowalający – chyba brzmi to całkiem dobrze.

Uważasz, że platformy typu last.fm pomagają w odkrywaniu młodych zespołów?

Tak, oczywiście! Sam znajduję sporo nowej muzyki na forum ilovefuzz.com. Dzięki temu odkryłem dużo math rocka.

Specjalna wiadomość dla Czytelników SoundUniverse?

Dzięki za przeczytanie wywiadu! Mamy dobre wspomnienia z naszej ostatniej wizyty w Polsce i nie możemy się doczekać żeby wkrótce do Was wróci i zagrać kilka koncertów!

Gengahr (fot. bbc.co.uk)

This indierock band totally rocked British alternative stage. Their dreamy songs seduce more and more with every single listen. We had a conversation with John  – the guitarist of the band – about Gengahr’s last visit in Poland, band that he would like to support and his tricks of finding fresh music. Check this out!

Prepared by: Jacek Wnorowski, Joanna Paśnik

How did your interset in creating music start? 

Just being really excited by music as a child which carried over into my teens. Being a musician just seemed like the best job possible. I aways expect music to be exciting in some form, even if it’s a slow, mournful ballad it still needs to have something unique and interesting otherwise it’s a waste of time. The only bad music fails to excite.

Was it an easy choice to follow your dreams and become a musicians?

Sort of, I’ve never really concentrated on anything else. I’ve had terrible jobs but the only focus I’ve ever had has been music. Fingers crossed it’s the right decision.

Do you still get stressed before concerts?

Not really. We know Gengahr’s songs inside out now so don’t get stressed. We still practice all the time and are very aware of what we are doing on stage musically so we don’t get complacent. I think we’ve gotten a lot better at playing live, I think its just all confidence which I lack in real life but thats what should be projected from stage.

In 2015 you appeared on Soundrive Fest in Poland which is known from its industrial atmosphere. How did you feel having a concert on the same stage with Glass Animals, East India Youth, Peace?

We were only there for a day so we only got to see Peace out of those three but it was really great. The industrial atmosphere of the location was awesome, not in an industrial music kind of way, I would have been into that as well although. I think Gengahr probably wouldn’t have gone down well if that was the case. I want to open for Nine Inch Nails, everyone in the crowd would hate it but I’d get to see them every night. This is also based on the idea I have a time machine and can see them in their prime circa 1995.

Have you heard any Polish music during this festival? Are there any bands you pay attention to after Soundrive?

Like I say we were hardly there. We did get to see some traditional music in the town the next day which we all enjoyed. There’s room in indie for accordions.

Transgressive Records is your record label. Other bands that belong to Transgressive are Foals, The Antlers, Two Door Cinema Club. How do you feel about that and do cooparate with them in any ways?

Unfortunately, no although we’d love to. Guess everyone is just too busy touring the world.

Your debut album and the single Powder were acclaimed by critics and your fans. What was your reaction for all these great responds and fans’ comments?

Tried my best to ignore it really, I think you would become really boring if you started to believe you are flawlessly great. Plus I have too much self doubt naturally to actually believe people are saying nice things about us. Although I do enjoy it when people say nice things.

You were also supporting Alt-J. What can you say about the work with the band? How did they treat you as a band?

Alt-J were the nicest guys, it was such an easy tour to be part of. So much fun and our biggest gigs to date. My first experience of an arena tour and it was kind of crazy, seeing this big group of people moving around Europe and setting up ‚home’ wherever they turned up. Fuck being a tour manager for a band that big, my head would explode with all that planning.

Your music is mostly defined as a psychodelic indie or psychodelic rock. Was it your aim from the very beggining? Did you want to be defined as a psychodelic band?

I don’t think that was our aim, maybe more a natural middle ground between our influences. I always want stuff to be ‚heavier’ and ‚rock’ more but when we write it usually ends up being more ‚weird’ that ‚heavy’. I like it, I’m into it, if I had my way we’d be a really boring sounding grunge band. I’ve always been into heavy drone music, like doom metal and stuff and that can be pretty psychedelic.

It’s been a half year since your album was released but maybe you already have any plans for the new material?

We’ve been writing the whole time, before, during and since the album came out so we have lots of new material but we are in no rush to release new stuff so we are going to write loads more.

This question is an obvious but we have to ask you about your inspirations? In your music there are some motives from Tame Impala. Do you really get inspiration from that band?

For me Tame Impala wasn’t the biggest influence, they are fantastic and Let it Happen is probably one of the best songs of last year but it doesn’t make me want to pick up a guitar and make music.

What kind of music do you like to listen to in you private life? Is it similiar to what you create or completely different? 

We all listen to lots of different stuff so your getting just my taste which will be a lot narrower than what gets played in the van. I love stuff like Cave In and Converge, heavy metal type of stuff along with Aphex Twin, old Squarepusher and J Dilla so pretty all over the place. The rest of my time I’m either listening to indie or punk rock although a lot less punk than I use to.

Are you planning to come back to Poland? Did you like our crowd at Soundrive Fest?

Unfortunately we have nothing booked just now but hopefully we can come back this year. We all had a really good time at Soundrive and our day exploring the city afterwards.

Are there any British bands that are very meaningful to you? Maybe Wolf Alice that you supported Alt-J with?

I really like their album and we’ve got to tour with them twice, both times was loads of fun. I also really like Slaves. Theres so many more british bands, past and current but none are coming to mind.

You had an honour to appear in a well-known last.fm session. What memeories do you have from that concert? 

It was recorded on a boat so that was pretty weird! I really enjoyed it and I think it came out sounding pretty good.

Do you think that platforms like last.fm can help in discovering new bands? 

Yeah totally. I find most of my new music through a forum called ilovefuzz.com. Found lots of math rock and noise/drone music that way.

Special message for SoundUniverse readers?

Thank you for reading, we had so much fun during our brief visit to Poland and cant wait to get back and play some shows.

Gengahr (photog. bbc.co.uk)