Wywiady
1 razy skomentowano

Ask N’ Check: The Stubs

Dodany przez | 19/08/2013
Informacje
 
 

Na pytania odpowiadają basista zespołu Tomek, oraz gitarzysta i wokalista Radosław.

Pytania zadał: Sebastian Mnich

Jak to się wszystko zaczęło? (czyt. powstał zespół)

Tomek: Zadzwoniłem do Radzia czy nie chciałby grać ze mną i Łukaszem w zespole. Zgodził się.

Radek: Było jak mówi Tomek, nie ściemnia.

T: Otóż mniej więcej tak to wyglądało.

R: Taka prawda.

Top 5 muzycznych inspiracji?

T: Motorhead, Stooges, Black Keys, Chuck Barry, Muddy Waters. Jest dużo więcej ale to mi przychodzi pierwsze do głowy.

Jeśli nie The Stubs to?

T: Pin dolls, Fat Jesus, The Studs, Rzygi, Złoty medal, Zakupy. Kiepy.

R: Szkoda w sumie tego Fat Jesus, musimy kiedyś założyć zespół pod ta nazwą.

T: Możemy jeszcze nazwać tak płytę.

Utwór z którego nagrania jesteście najbardziej dumni?

R: Chyba zawsze to jest ten ostatnio zrobiony numer który świeżo po skończeniu wydaje się być tym najlepszym.

T: Ja nie mam jednego takiego. Chyba w ogóle nie byłem jeszcze chyba aż „dumny” z niczego co do tej pory nagraliśmy.

Motyw graficzny z meksykańskimi zapaśnikami – kto na to wpadł i dlaczego się przyjął?

T: Obawiam się, że ja na to wpadłem. Generalnie luczadorzy to jest dosyć duża rzecz w Meksyku i urzekające jest to jak poważnie tam traktują tak abstrakcyjne i irracjonalne sprawy.

Komu nie odmówilibyście bycia supportem?

T: Znalazłoby się kilku takich ale musisz być świadomy, że pojęcie „support” na scenie której jesteśmy częścią nie istnieje.

Czym była dla was nominacja do statuetki MTV EMA?

T: Ciekawostką.

R: Taki trochę … hmm… Żarcik?

T: Na pewno poczuliśmy się bardzo docenieni.

Idole waszej młodości?

R: Czarek Kucharski, z czasów kiedy bardziej od muzyki interesowała mnie piłka. Muzycznych idoli nigdy nie miałem.

T: Ja to nie pamiętam co robiłem tydzień temu. Ciężko mi sobie przypomnieć. Z przekory powiem, że papież i Wałęsa.

Atrakcyjne fanki – zaleta czy wada?

T: Chyba zaleta. Radek, zaleta?

R: <wzrusza ramionami>

T: No to chyba zaleta.

Gdybyście mogli wysłać jednego artystę/zespół na emeryturę to padłoby na?

T: Steve Vai. Nienawidzę go.

R: Steve Vai do spółki z Dream Theathre.

T: True story.

Koncerty w kameralnych klubach czy na przepełnionych publiką festiwalach?

T: To i to. Generalnie koncerty.

R: W kiblu też może być fajnie.

T: W kiblu może być nawet najfajniej.

Wymarzony krajowy i zagraniczny artysta do kolaboracji to?

T: Murder City Devils może? W Polsce Tymon może?

R: Popieram powyższe, choć tak naprawdę tego typu rozkmniny raczej są u nas na daaaaaleeeeekim planie.

Najlepszy koncert zagraliście… ? 

R: Koncert w kiblu na skłocie (Przychodnia Skłot w Warszawie) był super poza tym ekstra było też na release party Second Suicide. Większość koncertów jakie gramy w jakiś sposób jest wyjątkowa i zazwyczaj się na nich nie nudzimy.

Dlaczego Rock N’ Roll?

T: Zbieg okoliczności.

R: Nie umiemy zagrać jak Steve Vai, nie umiemy jak Drim Tijeter to gramy to.

Muzyczne cele na przyszłość?

T: Im mniejsze oczekiwania tym jesteś bardziej szczęśliwy. Jakby mi ktoś 3 lata temu powiedział, że względem chłopaków i mnie będzie miało miejsce to co już się wydarzyło to bym mu nie uwierzył. Dlatego nie układam planów. Przynajmniej się nie rozczaruje.

Najkreatywniejszym umysłem w zespole jest?

R: Tomek. Jest autorem prawie całości muzyki i oprawy graficznej. Reszta za nim tylko graty nosi.

T: <wzrusza ramionami> Jeżeli już przyszła pora na lizanie się po jajach to należy wspomnieć, że gdyby nie Radzia to nie zagralibyśmy ani jednego koncertu.

Utwór z którym każdy z was nie wyobraża się nigdy rozstać?

T: Love her oczywiście.

R: Jeśli dotyczy to naszych kawałków to Rudy’s Blue Boogie, bardzo lubię i nie wyobrażam sobie bez niego naszego koncertu.

Koncert marzeń chcielibyście odbyć…? 

R: Wyżej Tomek wspomniał że nie mamy wygórowanych oczekiwań, więc przyznam szczerze że czekamy na to co życie samo przyniesie.

T: Mówię serio i nie jest to żadna kurtuazja: każdy koncert na którym ludzie, niezależnie od tego ilu ich jest, zwracają energie jest dla mnie koncertem marzeń. Jestem bardzo szczęśliwy, że takie sytuacje mają miejsce i boje się, że jakby było coś więcej to mógłbym dostać zawału i paść, kurwa, trupem.

Trzy słowa opisujące najlepiej waszą muzykę to?

T: Low, budget, rokienrol.

R: Lepiej bym tego nie był w stanie ująć. Te trzy słowa definiują nas idealnie.

Co chcecie przekazać czytelnikom SoundUniverse?

R: Całusy! Kochajcie się!

T: Znak pokoju. Pozdrowienia do więzienia.