Wywiady
0 razy skomentowano

Ask N’ Check: Natalia Nykiel

Dodany przez | 17/10/2014
Informacje
 
 

Zrecenzowaliśmy jej debiutancki krążek, byliśmy świadkami fantastycznego koncertu w Warszawie, a teraz prezentujemy zapis naszej rozmowy z Natalią Nykiel!

Pytania zadawała: Sylwia Żochowska

No to zacznijmy od początku czyli „The Voice of Poland”. Opowiedz nam jak dużo dał Ci ten program i czy twoja droga muzyczna potoczyła by się w podobny sposób?

Program dał mi to, że w tak krótkim czasie mogłam zrobić tak wiele. Wydaje mi się, że bez niego byłabym w stanie osiągnąć to, co mam teraz ale na pewno trwało by to trochę dłużej i wymagało nieco więcej pracy. Udział  w programie i doświadczenia, jakie w nim zdobyłam dodały mi też pewności siebie.

Czy program wpłynął w jakiś sposób na twoje życie prywatne?

Tak, poznałam wiele wartościowych osób, z którymi kontakt mam do tej pory.

Po programie było widać, że utworzyła się z was taka The Voice’owa drużyna!

Tak, to prawda, doszło nawet do tego, że ludzie z różnych edycji zaprzyjaźniają się ze sobą. Niektórzy nawet ze sobą mieszkają. To jest wielki kapitał tego programu – zawieranie nowych znajomości.

Przejdźmy teraz do twojej pierwszej dopiero co wydanej płyty. Czy zawsze myślałaś że chcesz wydać płytę w klimacie electropopu?

Jeszcze zanim trafiłam do programu, miałam już jasno określone cele i wiedziałam jaką płytę chcę zrobić. Nie chcę tego uogólniać bo żyjemy w takich czasach, kiedy wszystkie gatunki są ze sobą wymieszane. Mi samej ciężko jest jednoznacznie określić gatunek, który przeważa na tej płycie. Jest to szeroko pojęta elektronika z elementami takiej muzyki, jakiej ja lubię słuchać. A, że zawsze słuchałam bardzo różnej muzyki – od rocka, po poezję śpiewaną wydaje mi się, że na płycie odniosłam się do większej ilości gatunków niż z pozoru mogłoby się wydawać.

W którym momencie spotkałaś te osoby z którymi współpracowałaś przy nagrywaniu albumu?

Już w trakcie programu podjęłam pierwsze kroki dotyczące płyty. Wiedziałam, że osobą która jest w stanie pomóc mi w zrealizowaniu wszystkiego tego, co mam w głowie jest Fox. Od zawsze ceniłam go za jego dokonania solowe, podoba mi się to, co stworzył z Marią Peszek jednak nie znaliśmy się prywatnie. Zdobyłam do niego numer telefonu i po prostu zadzwoniłam z propozycją współpracy. Okazało się, że jest nam bardzo po drodze, mamy podobne upodobania, podobne rzeczy nas inspirują. Szybko przystąpiliśmy do pracy, zamknęliśmy się w studiu, okazało się że jest między nami chemia i już na pierwszym spotkaniu powstał pierwszy utwór. Tą piosenką był Wilk. Oczywiście mówimy o surowej kompozycji. Później było tylko ciekawiej. Szczerze mówiąc jestem w lekkim szoku, że ta współpraca tak szybko poszła. Nie znaliśmy się, byliśmy na bardzo różnych etapach zawodowych. Ja totalna debiutantka i on wielki producent, który ma masę sukcesów za sobą….

Zaryzykowałaś, skoczyłaś na głęboka wodę i się udało. Powiedz nam co działo się na początku. Czy pierwsze były teksty czy muzyka?

Zastanawiałam się jak to będzie bo nie jestem po żadnej szkole muzycznej. Początek pracy wyglądał tak, że siadaliśmy do pianina i tworzyliśmy melodie, później skupialiśmy się na liniach wokalowych. Jak już mieliśmy ten etap za sobą, tworzył się cały zarys artystyczny: o czym ma być dany utwór, jakie chcemy osiągnąć brzmienie, o jakiej wrażliwości i dopiero w momencie, kiedy mieliśmy opracowaną koncepcję na każdy kolejny numer i czuliśmy jego klimat, zastanawialiśmy się kto ewentualnie mógłby nam pomóc w napisaniu odpowiedniego tekstu, bo ja na razie nie czuję się na tyle pewnie, żeby napisać teksty na całą płytę.

Ale myślisz o tym, że w przyszłości tak właśnie będzie?

Tak, jak najbardziej. Kiedyś będzie ich więcej. Na tę chwilę na płycie są trzy moje teksty. Jestem przeszczęśliwa, że wszyscy pozostali autorzy, do których zwróciliśmy się o pomoc, się zgodzili. To też na pewno kwestia tego, że umiejętnie  trafiliśmy w tą wspomnianą wcześniej wrażliwość.  Na przykład, jak powstała melodia do Pół dziewczyny od razu nasunęła nam się na myśl Kasia Nosowska i to się idealnie sprawdziło. Tak naprawdę wszystkie teksty, jakie pisali inni artyści wstrzelały się w punkt do tego, co założyliśmy.

Czy mogłabyś nam wyjaśnić skąd wzięła się nazwa płyty?

Lupus Electro to połączenie trzech światów. Świata elektronicznych, matematycznych beatów, świata instynktów pierwotnych na czele z wilkiem biegnącym szalenie przez las i trzeciego świata – młodej dziewczyny, która przyjeżdża do miasta i próbuje się w nim odnaleźć. Nie ukrywam, że miałam pewien problem z zamknięciem tego wszystkiego, co mam w głowie w odpowiednie hasło, które byłoby kluczowe dla całej koncepcji, którą zakłada ten projekt. Pomocny okazał się mój wspaniały menager.

Czy Wilk to będzie jedyny singiel promujący płytę?

Nie, na pewno nie. Ale na razie nie mogę nic więcej zdradzić. Wilk to dopiero początek tej historii.

Wracając jeszcze do tekstów z płyty. Wszystkie były odzwierciedleniem tego co sama chciałaś powiedzieć i sama dokonywałaś wyboru co do ich słuszności?

Tak, ja miałam bardzo konkretny zamysł co do teksów. W większości przypadków wiedziałam dokładnie jaka to ma być historia i w jaki sposób ujęta. Bardzo fajnie wspominam współpracę z Budyniem, któremu opowiedziałam pół swojego życia, jak nie całe (śmiech) i on na tej podstawie napisał dwa wspaniałe niejednoznaczne teksty do Wilka i Bądź duży.

Powiedz nam skąd wziął się pomysł na image?

To jest tak, że ja myśląc o muzyce myślę też o obrazach jakie ona daje i całej formie przekazu. Sama to lubię i uważam, że jak widz przychodzi na koncert to fajnie jest, jak może odebrać muzykę tak całościowo. Mamy wtedy pełen przekaz. Zależy mi na tym, żeby zafundować widzowi, który przychodzi na mój koncert spójną historię, dlatego bardzo dbam o całą oprawę. Liczy się nie tylko dźwięk ale też światła, wizualizacje i mój bezpośredni przekaz –  mimika, znaki które daję. Staram się, żeby widz mógł odebrać moją muzykę w taki sposób, w jaki ja ją sobie wyobrażam.

Podziel się z nami teraz muzyką której słuchasz. Kto ostatnio robi na Tobie największe wrażenie? Może jest taka piosenka od której nie możesz się oderwać?

Ja słucham naprawdę bardzo różnej muzyki, to zależy głownie od momentu, nastroju w jakim się znajduję. Ostatnio mam np. fazę na The Prodigy. Zaraz idę po bilety na koncert FKA Twigs i SBTRKT. FKA Twings i jej Tho Weeks od jakiegoś czasu za przeproszeniem „ryje mi banie”. Na początku zupełnie nie byłam do tego przekonana ale po przesłuchaniu paru razy i obejrzeniu nagrań live totalnie mnie kupiła. FKA jest dla mnie taką całą kreacją, nie tylko muzyką. To zdecydowanie wielkie odkrycie i będę tego słuchać jeszcze długo.

Możemy przyjąć w taki razie, że jesteś typem muzycznego poszukiwacza. Lubisz znaleźć coś nowego i nigdy to szukanie się nie kończy?

Dokładnie. Jest tyle nowych fajnych rzeczy, że aż szkoda się na czymś zatrzymać.

Natalia Nykiel (fot. Łukasz Ziętek)