Rubryki
0 razy skomentowano

„Typowo polscy” Anglosasi

Dodany przez | 14/06/2015
 

W ostatnich dniach przez media przetoczyła się historia producenta muzyki house o pseudonimie Ten Walls, który po opublikowaniu homofobicznej (choć potępiającej przede wszystkim pedofilię) wypowiedzi na Facebooku musiał zmierzyć się z bojkotem reszty biznesu.

Nie dziwię się homoseksualistom niepedofilom, że się na niego wściekli, tym bardziej że house w dużej mierze ukształtował się w gejowskich klubach Chicago, więc od przedstawicieli tego gatunku należałoby oczekiwać tolerancji. Mam jednak wrażenie, że Adomaitis oberwał jako etniczny outsider. Przecież skoro to Litwin to pewnie katolik, a skoro katolik to na pewno udziela się po godzinach w jakiejś inkwizycji! Gdyby podobny komentarz „wymsknął się” jakiemuś raperowi, pewnie reakcja byłaby następująca: „Czarny bredzi? Z biedy – dajcie mu podwyżkę!” (Może klubowy banita powinien teraz dla świętego spokoju przejść na islam lub judaizm?). Rozumiem, że krytycy DJ-a być może są ofiarami dyskryminacji na tle orientacji, jednak na ich miejscu zareagowałbym tak samo, jakby ktoś zarzucił mi nekrofilię, bo lubię fotografować cmentarze, czyli pogardliwym śmiechem…

Tyle spraw bieżących – prawdziwym tematem tego tekstu będzie inna tyrada w mediach społecznościowych, co ciekawe – również związana z Litwą. Otóż 28 kwietnia oglądałem z przyjemnością program muzyczny Joolsa Hollanda w BBC 2, a po jego zakończeniu zajrzałem na Twittera. Jedna z poczytnych stron piszących o dialektyce marksistowskiej, chociaż wygląda to jak teksty o muzyce (a może jest odwrotnie?) The Quietus, zacytowała fragment wypowiedzi perkusisty niemal legendarnej już triphopowej formacji Portishead, Geoffa Barrowa, na temat zakończonej właśnie transmisji. Obecnie skupia się on na grze w zespole Baek (za nazywanie go „side projectem” obrzuca „fuckami”). Całość wyglądała tak:

„Do {ciula}… Po co kolejna jazz-soulowa wokalistka?” (chodziło o Andreyę Trianę).

„Jest tyle nowych świetnych brytyjskich zespołów, a karmią nas czymś takim. Chyba już nas tam nie zaproszą. {ciul} z tym”.

„Kto do {ciula} wybiera te zespoły? Nick Clegg?” (polityk partii konserwatywnej).

„Ich największy przebój i nie są w stanie trafić w tempo. Czy to takie duże wymagania?”.

„Wciąż brzmi jak chórzystka z litewskiego zespołu, która ma pięć minut na przekonanie do siebie właścicieli knajpy” (to już chyba o Florence Welch. No jak tak można mówić o Florence Welch? Flo-ren-ce Welch.)

Przejrzałem całe konto Barrowa. Krótko mówiąc: to drugi Morrissey. Zdarzają mu się dowcipne i trafne „antysystemowe” wypowiedzi o polityce, biznesie muzycznym etc., także autoironiczne. Miał wyraźnie zły dzień, być może tego wieczoru przesadził z alkoholem. Wymysły na kobiety i cudzoziemców w takim natężeniu zdarzają się przedstawicielom brytyjskiego show-biznsu tylko, gdy tracą nad sobą kontrolę. Dlaczego więc tak trudno mi w tej sytuacji mu wybaczyć, a nawet zrozumieć?

Wszystko można by streścić jednym przysłowiem: „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”. Narzekamy na polskich polityków, Wielka Brytania kojarzy się nam z szansą na godziwe zarobki, tymczasem jej mieszkańcy mają tak samo dość tamtejszych elit, czego dobrym przykładem były zamieszki w Londynie w 2010 r. Wszystko pewnie jest kwestią oczekiwań. Na razie mam zbyt wiele interesujących zadań w Polsce, jednak może będę miał w przyszłości okazję przekonać się na własne oczy, czy Wyspiarze mają prawo do rozgoryczenia.

A jak to wygląda od strony muzycznej? Barrow wielokrotnie narzekał na Twitterze, że jego młodsi koledzy po fachu rzadko wypowiadają się na tematy polityczne. Na razie nie udało mi się znaleźć czasu, aby sprawdzić, co prezentują początkujący artyści, których szanuje, jednak nie wyobrażam sobie, aby zmęczeni całodzienną pracą widzowie BBC mieli ochotę słuchać akurat punka. Niektóre gatunki muzyki chyba z założenia nie mają szans na przekonanie do siebie milionów, co nie oznacza, że pop z definicji musi być niskiej jakości…

Tylko że w tym momencie pojawiają się pytania: czym jest pop i czym jest dobry pop? Odpowiedzi na nie są często napędzane narodowymi kompleksami i przypominają plebiscyty, w których Stairway To Heaven jest wybierane najgorszą piosenką w historii, bo jest najbardziej ograne. Brytyjscy dziennikarze i blogerzy muzyczni, szczególnie komentująca na stronie freakytrigger.com grupa skupiona wokół Toma Ewinga z Guardiana i Pitchforka, mówią o sobie „poptymiści”, jednak w ich wypowiedziach niemal nie widać optymizmu! Bardziej pasuje do nich nazwa ich ulubionego teamu producenckiego: Xenomania, ponieważ najczęściej chwalą cudzoziemców: Amerykanina Timbalanda, Francuzów w stylu Daft Punk czy Szweda Maxa Martina. Jak łatwo można się domyślić, nie lubią rodzimych balladzistów, ze szczególnym uwzględnieniem zespołów tzw. new acoustic (Keane, Snow Patrol), ale rodzime R&B także często od nich obrywa za wtórność. Cenią nielicznych ze swoich rodaków – co mnie cieszy, są wśród nich Pet Shop Boys.

Takie marudzenie można by łatwo zrzucić na karb „stereotypowej brytyjskiej ironii”, jednak przykłady podobnej postawy można odnaleźć także w innych krajach, nawet w uważanych za gniazdo bezmyślnego imperializmu USA. Swego czasu korespondowałem z pewnym filadelfijczykiem, który podzielił się w Internecie listą jego zdaniem najlepszych i najgorszych piosenek wszech czasów. Była ona odzwierciedleniem tezy, że amerykańska radiofonia od przynajmniej 40 lat izoluje się od wszystkiego, co wartościowe, odważne i inteligentne (w jego odczuciu: przeważnie europejskie i syntezatorowe), a grunge i nu-metal są zwykłym przedłużeniem „kukluxklanowskiego” southern rocka lat 70., promowanym, aby ogłuszana hałasem młodzież popierała wojnę w Iraku. W sumie światopogląd rodem ze stacji Russia Today. Miałem duże problemy z przekonaniem go, że w Polsce VH1 emituje teledyski New Order i The Cure, a nawet Erasure, a Enjoy The Silence to jeden z najbardziej ogranych utworów. Urwał nam się kontakt, dlatego nie wiem, czy w pewnym momencie uznał, że radio i tak przegrało z Internetem, więc nie ma powodów do zmartwień. Prędzej bym obstawiał, że poszedł w jeszcze bardziej awangardowe klimaty.

Sam przez co najmniej sześć lat (2002-2008) byłem – pod wpływem audycji Adama Czajkowskiego z gdańskiego Radia Plus i lektury prasy z Empiku – snobistycznym anglofilem. Z tym że oczywiście w polskich warunkach anglofilia była oporem wobec innego rodzaju papki – przede wszystkim plagi dance’owych coverów hitów z lat 80. oraz obfitości rozwlekłych ballad w RMF FM, po części także mody na nu metal, który nie tyle wydawał mi się za ciężki (jeszcze pięć lat temu byłem przecież superfanem Europe i Whitesnake), co… zbyt taneczny (jak ludzie się zmieniają!). Z pewnym rozczuleniem (za dwa tygodnie świętuję z kolegami dekadę od matury) wspominam czasy, kiedy mnie i mojemu koledze Julianowi serce mocniej biło, gdy ktoś z naszych znajomych zaczął identyfikować Coldplay. Nie interesowało nas, czy rodacy uważają ich za nudziarzy – w nasze potrzeby trafiali idealnie. Oczywiście nie słuchaliśmy tylko Brytyjczyków – także sporej liczby Amerykanów, którzy przynajmniej wtedy pasowali do szufladki „indie”. Z rozczuleniem wspominam nasze debaty z Julim, czy warto przyznawać się, że podoba się nam np. nowa piosenka Patricka Nuo (kluczowe słowo – „przyznawać się”). Było to pozerskie, bo sam lubiłem nie tylko Nuo, ale też zaczynałem się rozsmakowywać w takich ultramainstreamowcach lat 80., jak Belinda Carlisle, jednak nie wstydzę się tamtych zachowań, ponieważ większość nastolatków rzuca frazesami o byciu sobą, a najbardziej zależy im na dobrym postrzeganiu przez innych.

Od tego czasu sporo się zmieniło – stałem się „człowiekiem od electro”, czas new acoustic minął, teraz mówi się po prostu o folku (w międzyczasie guardianowcy lansowali termin „new boring”), ale zauważam wokół siebie kolejne, młodsze pokolenie anglofilów. Jeszcze w moich czasach studenckich nie było w Polsce zbyt wielu fanek Arctic Monkeys, teraz każda wrzutka na temat tego zespołu na Facebooku to gwarancja dziesiątków lajków i komentarzy z wymownymi westchnieniami. Właśnie oni zachęcają mnie do śledzenia poczynań Joolsa. Dlaczego brytyjski show-biznes jest wciąż tak atrakcyjny dla „poszukującej” młodzieży, choć amerykański jest najbardziej ekspansywny? To na pewno kwestia profesjonalnej organizacji, stereotypu Anglii jako kraju lordów, ekscentryków i wrzosowisk, śmiem twierdzić, że również braku rodzimej hermetycznej muzyki imprezowej, która obcokrajowcom wydaje się niesmaczna (schlager, disco polo, w jakimś stopniu country… czymś takim chyba miał szansę zostać skiffle, ale zagłuszył go merseybeat).

W światku krytyków muzycznych podobne uogólnienia zdarzają się częściej, ponieważ nikt nie chce przy każdej okazji czytać, że prawda leży pośrodku. Może też dlatego, że aby ocalić w sobie miłość do muzyki pop, trzeba mieć całe życie w sobie coś z buńczucznego nastolatka. Jednocześnie trudno godzić się z upływem czasu, co na pewno potęguje np. frustracje Barrowa. W każdym razie, jeżeli rozejrzy się trochę po Internecie, łatwo zauważyć, że nie tylko Polacy szukają w swoich rodakach nieistniejących wad.

tl;dr? Po prostu szanujcie Keane. Kiedyś byli naprawdę dobrzy 🙂

(fot. steadsafaris.com)


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796