Rubryki
0 razy skomentowano

Nasze Relacje | Olsztyn Green Festival (13-14.08.16)

Dodany przez | 19/08/2016
 

W długi weekend Olsztyn gościł liczne grono gwiazd polskiej muzyki. 

Są festiwale, na które przyjeżdża się, żeby bez wytchnienia biegać między scenami i nie pozwolić sobie na żaden opuszczony koncert. Istnieją też takie, które mają służyć wypoczynkowi w rytm muzyki. Do grona tych drugich należy Olsztyn Green Festival – impreza organizowana już po raz trzeci przez Co Jest Grane 24.

Słowo „green” w nazwie znalazło się nie przypadkiem. Festiwal niesie ze sobą nie tylko doznania muzyczne, ale też promuje zdrowy tryb życia (sportowe zajęcia, odpowiednie odżywianie się) i ekologiczne postawy (recykling odpadów, szanowanie przyrody). Jednak nie da się ukryć, że wyprzedane w tym roku karnety i bilety na drugi dzień, to zasługa przede wszystkim świetnego line-upu.

Olsztyński festiwal musi sobie radzić z dosyć dużą przeszkodą – Męskim Graniem. Już w tamtym roku program został nierówno rozłożony na dwa dni, gdyż jednego odbywał się kolejny koncert z ogólnopolskiego cyklu. Tak też w tym roku  można było z łatwością zauważyć przepełniony gwiazdami dzień drugi i nieco odstający pierwszy. Nie przeszkodziło to jednak w utrzymaniu wysokiego poziomu artystycznego imprezy i sporej różnorodności – od Ani Dąbrowskiej, przez Rebekę, aż po projekt Wojtek Mazolewski Quintet. A to wszystko za cenę jednego klubowego koncertu – karnet kosztował 49 złotych.

Niestety, od strony organizacyjnej było już znacznie gorzej. Pierwsze problemy pojawiły się już przy próbie wejścia na teren festiwalu – rozgardiasz z listami akredytowanych poskutkował tym, że na opaskę i plakietkę czekałem ponad pół godziny. Pozbawiło mnie to możliwości zobaczenia chociaż przez chwilę Piotra Zioły, a Leskiego obserwowałem w akcji tylko przez kilka utworów. Jednak to nie wszystko. Zawiódł pomysł na ustawienie toalet (rozmieszczono je w kręgu), który powodował ogromny tłok i zawieruchę w tamtych rejonach. Scena Red Bull Container grała za głośno i momentami przeszkadzała w słuchaniu koncertów z większych odległości. Poza tym nie przewidziano w programie czasu na bisy, a jednak te miały miejsce, przez co Co Jest Grane 24 Stage i Olsztyn Stage się zazębiały. Ogrom ludzi na terenie imprezy powodował w takich sytuacjach zatory – jedni zostawali na bisach, inni szli już na kolejny koncert.

Krzysztof Zalewski (fot. Jacek Wnorowski)

Krzysztof Zalewski (fot. Jacek Wnorowski)

Nic jednak nie przebije problemów technicznych, które w wielu momentach zabijały możliwość cieszenia się z koncertów. Występ Króla, na który niecierpliwie czekałem, opóźnił się o pół godziny, a w trakcie problemy z dźwiękiem zmusiły artystów do przerywania piosenek. W efekcie wybrzmiało jedynie kilka kompozycji (Dla Zabawy, Zaklęcie, Powoli, Szczenię, Daj się uśpić) i koncert dobiegł końca.  Jak się potem okazało, wina leżała i po stronie zespołu, i organizatorów. W efekcie cała rozpiska godzinowa mniejszej sceny się rozsypała, co wprowadziło dezinformację. Co Jest Grane 24 Stage również nie ustrzegła się wpadek – opóźnił się występ Krzysztofa Zalewskiego, Ania Dąbrowska miała problemy z mikrofonem, a na Korteza publiczność musiała czekać ponad pół godziny. Nie wiem czym były spowodowane przesunięcia, ale naprawdę można było się zdenerwować.

Król (fot. Jacek Wnorowski)

Król (fot. Jacek Wnorowski)

Dobry koncert dała grupa Sorry Boys – przeplatali utwory z Hard Working Classes, Vulcano i nowe kompozycje (Zwyczajne cuda, Wracam). Nieco niewyraźnie brzmiała Bela Komoszyńska (normalnie powinna być tylko trochę przytłumiona przez instrumenty), ale nie przeszkodziło to w dobrym odbiorze występu. Zupełnie natomiast nie zrozumiałem koncertu Zabrockiego. Artysta przepełnił swoje przemowy wulgaryzmami, czasem rozśmieszając, innym razem wprawiając publiczność w konsternację. Muzycznie było nieźle, wybrzmiał cover Brygady Kryzys, Czemu wciąż jest czwartek z repertuaru Pogodno (ale też solowej płyty Zabrockiego), czy Herbu Warkoczyk.

Sorry Boys (fot. Jacek Wnorowski)

Sorry Boys (fot. Jacek Wnorowski)

Smolik i Kev Fox dostali szansę zagrania o najlepszej możliwej porze. Zachód słońca nad jeziorem Ukiel, widziany idealnie z widowni, jeszcze bardziej spotęgował koncertowe wrażenia. A tych panowie dostarczyli szczególnie dużo. Afon Ddu Kev Fox wykonał w duecie z Johnem Porterem, który wrócił też na scenę na bisowe Come Togehter Beatlesów. W Hollywood wspomagała za to Bela Komoszyńska. Wybrzmiał też nowy utwór oraz cover Led ZeppelinWhole Lotta Love. Magiczny koncert.

Smolik / Kev Fox (fot. Jacek Wnorowski)

Smolik / Kev Fox (fot. Jacek Wnorowski)

Pustki sięgnęły po starszy i nowszy repertuar, przepraszając przy okazji za długą nieobecność w Olsztynie. I tak wybrzmiał Telefon do przyjaciela, jak i O krok, przed którym na niebie pojawiły się fajerwerki. Nie była to co prawda część popisu Pustek, ale nadała dodatkowy klimat pozytywnej piosence. Reni Jusis zaskoczyła swoją mocno elektroniczną oprawą i kolorowymi wizualizacjami. grając też, oprócz materiału z nowego albumu, Kiedyś cię znajdę. Ten wieczór należał jednak do dwóch ostatnich zespołów. Wojtek Mazolewski Quintet udowodnił, że jazz nie musi być nudny i potrafi zilustrować otoczenie nie gorzej niż słowa. Polka, Berlin czy Get Free, przeplatane narracją Wojtka, potrafiły porwać do tańca, ale też zmusić do zamknięcia oczu i rysowania sobie w wyobraźni berlińskiego zgiełku lub polskich krajobrazów. Za to Voo Voo zabrali widownię w mistyczną podróż po wspomnieniach, a to za sprawą Gdybym, Dokąd idą i Tli się. Zaprezentowali też Nim stanie się tak w nietypowej aranżacji, a wszystko zanurzone w dalekowschodnim sosie, z zaakcentowanym saksofonem i rozciągniętymi wokalizami. Profesjonalizm w każdym calu.

Twórczość tria Domowe Melodie nigdy nie przypadała mi do gustu i nie zmienił tego fragment olsztyńskiego koncertu. Humorystyczne teksty, zabawa słowem i ciekawa muzyczna oprawa, zdołały jednak zgromadzić pod sceną tłumy. Ja udałem się jednak na występ Meli Koteluk, której jeszcze nigdy nie miałem okazji zobaczyć na żywo. Artystka nie pominęła żadnego ze swoich największych hitów (Fastrygi, Tragikomedia, Żurawie origami, Spadochron, Wielkie nieba, Melodia ulotna), niektóre prezentując w nowych aranżacjach. Momentami górę brały gitary, czasem królowała perkusja, ale wszystko spajał wokal Meli, pewny i donośny. Retro-pop zaprezentowała widzom Ania Dąbrowska, która nie skupiła się tylko na najnowszym albumie, ale też na starszych kompozycjach i coverach.

Mela Koteluk (fot. Jacek Wnorowski)

Mela Koteluk (fot. Jacek Wnorowski)

Prawdziwą burzę w tym czasie na mniejszej scenie rozpętali jednak Łona i Webber. Energetyczne i angażujące show, z żywą muzyką od The Pimps, tańcami od Rimka i erudycją Łony. Całością dyrygował zza swojej konsolety skromny Webber. Widownia zrobiła hałas, trzymała ręce w górze i skakała, a artyści nawet nie musieli o to prosić. Wszyscy śpiewali z Łoną „to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy”, „Czy to błąd?”, „nie wiem jak ono ma na imię” i inne utwory z Nawiasem mówiąc, Cztery i pół i solowej kariery artysty. Kulturalne „proszę państwa”, jak Adam zwracał się do publiczności, to znak, że do rapu można podejść w zupełnie odmienny sposób.

Łona i Webber (fot. Jacek Wnorowski)

Łona i Webber (fot. Jacek Wnorowski)

Kolejnym mocnym punktem był najbardziej wyczekiwany przeze mnie koncert – Rebeka. Po wydaniu krążka Davos nie miałem okazji podziwiać Iwony i Bartosza w akcji, więc cierpliwie czekałem na występ podczas Green Festivalu. I nie tylko się nie zawiodłem – byłem pod ogromnym wrażeniem. Zarówno tego, jak najnowsze kompozycje prezentują się na żywo, jak i dyspozycji artystów, jeszcze bardziej niż kiedyś otwartych na publikę, wybuchowych i pewnych siebie. Zagrane na bis Stars, świetna Melancholia i otwierające Unconscious, ale też mroczne Perfect Man i taneczne Falling oraz Today. Różnorodny koncert i pełna satysfakcja.

Rebeka (fot. Jacek Wnorowski)

Rebeka (fot. Jacek Wnorowski)

Zamykający festiwal występ Brodki nie był dla mnie niczym szczególnym, wszak widziałem ją tydzień wcześniej na OFF-ie w poszerzonym składzie. Olsztyński koncert, mimo słabszej niż wtedy oprawy, zaskoczył jednak starszymi utworami – pojawiło się dodatkowo Varsovie i Dancing Shoes, jednak kosztem innych piosenek. Poza tym występ sprawiał wrażenie krótkiego, jakby niepełnego.

Olsztyn Green Festival nie zostawił po sobie wyraźnie pozytywnego wrażenia, jednak ani trochę nie żałuję, że pojawiłem się w stolicy Warmii. Miałem okazję zobaczyć wielu wykonawców, którzy mój rodzinny Białystok omijają szerokim łukiem, zrobić z nimi zdjęcie, porozmawiać (dzięki spotkaniom w Newsroomie CJG24), a przy okazji nacieszyć się widokiem słońca zachodzącego nad taflą jeziora Ukiel. Jeśli tylko organizatorzy wyeliminują niedociągnięcia i błędy, impreza ma szanse na stałe wpisać się w kalendarzu letnich festiwali w Polsce i z roku na rok wyprzedawać całą pulę karnetów i biletów.

Olsztyn Green Festival 2016 (fot. Jacek Wnorowski) 


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796