Rubryki
0 razy skomentowano

Nasze Relacje | Festiwal Skrzyżowanie Kultur (23.09.15)

Dodany przez | 25/09/2015
 

Ostatnia środa była niezaprzeczalnie świętem polskiego folku, a właściwie wszystkiego, co wokół folku się kręci. Tego dnia miało miejsce Sounds Like Poland, czyli trzeci dzień festiwalu Skrzyżowanie Kultur. Zapowiadało sie dość skromnie – na początku trzeba było przyjąć rolę detektywa, obejść Palac Kultury z każdej możliwej strony, żeby znaleźć rożowo-biały namiot, w którym odbywała się impreza. Jednak już od samego wejścia przekonałam się, dlaczego festiwal przyciąga fanów i artystów z całego świata. Tuż po wejściu na teren festiwalu, entuzjaści muzyki i literatury mogli buszować między stoiskami z płytami, winylami I książkami. Spragnieni bądź głodni mogli usiąść przy jednym z kilkunastu stolikow i obserwować, jak kolejka do koncertowego namiotu rośnie z każdą sekundą.

Po odczekaniu kilkunastu minut w tradycyjnym wężyku okazało, że namiot został wypełniony po same brzegi reprezentantami różnych grup wiekowych – od rozbawionych nastolatków, po całkiem energetycznych dojrzałych słuchaczy – nierzadko grubo po 60! To własnie najstarsi słuchacze wielokrotnie podrywali publiczność do wspólnej zabawy. A przy czym mieliśmy okazję sie bawić?

Pierwszym koncertem, którego mogłam posłuchać, był występ Macieja Filipczuka & Gości Weselnych. Najtrafniejszym określeniem kilku utworów zaprezentowanych przez tę kapelę jest określenie “muzyka od serducha do serducha”. Zespól zaprezentował starodawne mazurki i polki. Rozgrzał muzyką tradycyjną, zachecającą do tańca (co zresztą było widać pod sceną, gdzie uformowało sie kilkanaście par), bez udziwnień czy rozbudowanych aranżacji. Typowy folk w bardzo żywej, skocznej postaci.

Kolejnym zespołem, który wszedł na scenę i który osobiście skradł moje serce byli Muzykanci. Na pierwszy rzut oka wydawało się, ze niekoniecznie zaskaczą czymś szczególnym. I wlaśnie w calej ich prostocie kryje się sekret sukcesu. Już po pierwszych dźwiękach, które wydobyły się z ust Pani Joanny Słowińskiej wiadomo było, że nie bez powodu zespół ten otwiera księgę współczesnych kompozycji kultury korzennej. Tak jak już wspominałam – genialne połączenie skrzypiec oraz potężny głos Pani Joanny sprawił, że pół godziny przewidziane na zespół Muzykanci minęły jak z bicza strzelił. Uroku dodał starszy pan, który ochoczo zachęcał zebranych pod sceną do tańca i wywijał laską do repertuaru z pogranicza muzyki lemkowskiej, węgierskiej, bałkańskiej i żydowskiej

Po przerwie można było doświadczyć na własnej skórze, na czym tak naprawdę polega skrzyżowanie kultur – scena została przejęta przez młodych artystów. Jako pierwsi zawładnęli nią przedstawiciele Psio Crew, którzy pomiędzy 2006 a 2007 rokiem wywołali folkowe tsunami. Dlaczego? Udało im się w niesamowity sposób połączyć muzykę ludową ze współczesnymi elementami, takimi jak hip hop, elektronika, czy drum’n’bass. W skład 9-osobowego kolektywu wchodzi między innymi znany szerszej publiczności Gooral, a także Maciej Szymonowicz, który przeplatał grę na kontrabasie z góralskim wokalem. Po 5 letniej przerwie, z lekkim przeziębieniem, Psio Crew wkroczył na scenę z ogromną dawką energii i pokazał, ze nie warto zamykać się w jednej stylistyce – najlepiej połączyć tradycję z nowoczesnością. Co więcej, zespół rozgrzał publiczność nowatorskim podejściem do hajduka – oczywiście wspomaganym beatboxem– podobno najlepszym na całym paśmie Karpat 😉 Starsza publiczność wawała się nieco zdziwiona tak niecodziennym połączeniem folku i muzyki nowoczesnej, jednak młodzi bawili się prawie jak na koncercie rockowym…

A propos rocka i kolejnego brzmienia z innej planety: następnym zespołem, który wszedł na scenę, była Banda Nella Nebbia – czyli “Zespół we mgle”. Podobno wyalienowani poza estradą (na pytanie, co skłania ich do muzykowania stwierdzili, że sami nie wiedzą – chcą malować dźwiękiem), na scenie wprost eksplodowali. Wulkanowi energii przewodził Franciszek Szpilman. Niektórzy określają ich muzykę jako połączenie Franka Zappy i Primusa, sami jednak wolą ją nazywać radykalnym ethno. Przewodzący kapeli basista wcielał się niejednokrotnie w rolę dyrygenta, który pod swoimi skrzydłami miał między perkusję, sekcję instrumentów dętych oraz lutnię. W ciągu kilkudziesięciu minut zaprezentowali niezwykłe połączenie muzyki etnicznej z pogranicza Europy Wschodniej i jazzu z lekką namiastką awangardy.

Po nich przyszła pora na gwiazdę wieczoru, czyli Kayah oraz Transoriental Orchestra. Już od pierwszej minuty artystka pokazała, dlaczego przez ponad 20 lat bryluje na nie tylko polskich, ale także światowych scenach. Dzięki Kayah mogliśmy przenieść się w odległe zakątki świata, by wsłuchać się w żydowskie, słowiańskie i bałkańskie brzmienia. Furrorę zrobił utwór El Eliyahu (psalm św. Eliasza), który publiczność wykonała razem z piosenkarką. Kayah, pomimo krótkiego czasu przeznaczonego na występ, z chęcią dzieliła się z fanami swoimi refleksjami i historiami piosenek. Dla mnie wisienką na torcie było wykonanie utworu Jeśli Bóg Istnieje, który powstał jeszcze za czasów współpracy artystki z Goranem Bregovicem. Fani usłyszeli także kawalek zadedykowany mamom (a także zobaczyli zdjęcia mam z różnych stron świata), a także na chwilę mogli zapomnieć o swoich problemach, dzięki zaśpiewanej po holendersku, angielsku i  polsku piosence opowiadającej o tym, ze nie warto się martwić.

Cały festiwal określilłabym przymiotnikiem „niepozorny” – przed wejściem nie spodziewałam się, że czeka mnie aż taka różnorodność form i dźwięków. Dzięki Sounds Like Poland każdy na własnej skórze mogł doświadczyć, że tradycyjna muzyka nie musi być wcale nudna, a oprócz współnego mianownika, jakim był folk, można ją ugryźć z każdej możliwej strony i przeplatać z najróżniejszymi gatunkami muzycznymi. I co najważniejsze, kolejny raz sprawdza się stwierdzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Polscy muzycy mają naprawdę wiele do zaoferowania i mam nadzieję, że jak najczęściej będą ściągać tak liczną publiczność na swoje koncerty.


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796