Rubryki
0 razy skomentowano

Muzyka w TV, wymarły gatunek?

Dodany przez | 16/10/2014
Informacje
 
 

Niedawno w ofercie niektórych dostawców telewizji pojawiła się stacja Muzo.tv. Z tego, co przeczytałam w internecie, celem stacji ma być granie ambitnego popu i rocka, a prowadzący mają nas raczyć ciekawostkami na temat artystów i płyt.

W wolnej chwili z ciekawości kilka razy sprawdziłam, co też serwuje nam stacja, chociaż nadziei wielkich nie miałam. To, co udało mi się zobaczyć, to np. David Bowie, Placebo, Queen, Pearl Jam, Nirvana i sporo innych artystów rockowych, pop-rockowych czy rzeczywiście bardziej ambitny (moim zdaniem) pop, który nie kieruje się zasadą  „im mniej ubrań, tym lepiej” (chociaż radiowych kawałków tam nie brakuje). Prowadzący też, zgodnie z zapowiedzią, wtrącają kilka słów o artystach i zapowiadają teledyski (nie wiem, jak Wy, ale ja zawsze takie ciekawostki muzyczne lubiłam).

Potem przeczytałam news o słabym starcie stacji, o tym, że w badaniach oglądalności była pod koniec rankingu. Właściwie mnie to nie zdziwiło, bo od jakiegoś czasu triumfy święci stacja z muzyką, która jakiś czas temu wróciła do łask – a mianowicie z muzyką disco polo. Jak jednak powszechnie wiadomo, to, co najbardziej popularne, nie zawsze jest najlepsze i najbardziej wartościowe.

Nie da się ukryć, że stacje telewizyjne, jak każdy inny biznes, są nastawione na zyski, a te są do osiągnięcia wtedy, kiedy emituje się to, co widz chce oglądać, a większość widzów będzie oglądać to, co jest w tej chwili modne i popularne (a także lekkie i przyjemne). Nie da się z tym walczyć.

Jako osoba, która pamięta czasy, kiedy popularne stacje muzyczne nadawały teledyski i koncerty (i to te dobre), a nie programy o ciężarnych nastolatkach, wciąż nie mogę się pogodzić z poziomem stacji muzycznych. Przyznaję, że kiedyś mogłam godzinami siedzieć przed telewizorem i cieszyłam się z każdego kolejnego teledysku, bo przeważnie akurat nadawali te, które lubiłam: nowości, klasykę, lżejsze i mocniejsze brzmienia… Zrozumieć to może tylko ten, dla kogo posiadanie internetu od dziecka nie było rzeczą równie normalną jak jedzenie śniadania każdego ranka.

Teraz, mimo że mam mniej czasu, też chętnie spędziłabym czasem leniwą godzinę przed telewizorem na oglądaniu rockowych i metalowych teledysków (a telewizji oglądam bardzo mało). Zapewne zaraz usłyszę: „A od czego jest YouTube?”. Zgadzam się, że ten portal to skarbnica muzyki, można tam znaleźć prawie wszystko, ale to już nie to samo – przynajmniej dla mnie. Po pierwsze dlatego, że jakość większości klipów na YT pozostawia wiele do życzenia, a monitor komputera jest mniejszy niż telewizor, co odbiera mi z połowę przyjemności oglądania. Po drugie: oglądając w internecie, muszę wiedzieć, co chcę zobaczyć – sama wybieram tego czy innego artystę. W oglądaniu muzyki w telewizji podobało mi się to, że nigdy nie wiedziałam, co zaraz zobaczę: jakiś ulubiony klasyk, nowość, klip mojego ulubionego zespołu, który mogę oglądać bez końca, albo coś, czego nigdy jeszcze nie widziałam. Często niespodzianki były bardzo miłe.

Niestety pomimo wielu zalet możliwość oglądania i słuchania muzyki w internecie zabija ona (jeśli już nie zabiła) muzykę w TV, nad czym boleje większość miłośników muzyki, którzy pamiętają, kiedy MTV (i rockowo-metalowe MTV2) puszczało dobrą muzykę. Jak wygląda teraz muzyka w TV, każdy chyba wie i nie trzeba tego tłumaczyć: albo jej nie ma wcale, albo w większości nie da się na to patrzeć ani tego słuchać.

Nie chcę tu zabrzmieć niczym staruszka mówiąca: „Ech, kiedyś to były czasy…”, ale te słowa dobrze obrazują to, co teraz myślę. Z drugiej jednak strony, świat idzie do przodu, a zawsze jest tak, że każdy z sentymentem wspomina beztroskie czasy, kiedy był dzieckiem czy nastolatkiem.

Nie uważam, żeby stacja Muzo.tv była spełnieniem moich marzeń, ani że zawojuje rynku stacji muzycznych, bo to po prostu niemożliwe. Mogę tylko powiedzieć, że nawet, jeśli twórcami stacji powodowały wyłącznie czysto materialne pobudki i nawet, jeśli nie bedę oglądać tej stacji (co bardzo prawdopodobne), to i tak trzymam kciuki za jej rozwój. Z czystej przekory. Chociaż pewnie jestem idealistką…

Fot. gadgets.ndtv.com