Rubryki
0 razy skomentowano

Miłość miłości nierówna

Dodany przez | 14/02/2015
 

Mam wrodzoną awersję do klasycznych piosenek o miłości. Pomimo całego podziwu dla zdolności wokalnych nieodżałowanej Whitney Houston, gdy po raz n-ty słyszę jej interpretację I Will Always Love You, targają mną odruchy wymiotne. I pomimo tego, że wiem, iż ten sztandarowy „love song” stał się już nieśmiertelny, to jednak wszelkie tego typu klasyki po prostu automatycznie mnie od siebie odrzucają. Najciekawsze jest dla mnie to, że utwór ten stał się miłosnym hymnem, pomimo tego, że jest to w rzeczywistości piosenka smutna. Miłosne piosenki to cholernie ciężki temat, jednak dziś Walentynki – aż żal więc nie wykorzystać okazji. Właśnie dlatego z dzisiejszego Kotła wyłonię pięć piosenek z love w tytule, które naprawdę lubię. Stwierdziłem też, że nie będę sięgać po nieznane perełki – dziś pełną gębą pływamy w mainstreamie.

Na trzeci album Adele czeka pewnie większość muzycznego światka. Nic dziwnego – jej wcześniejsze albumy były naprawdę rewelacyjne, a brytyjska wokalistka ma niezwykły talent do ubierania miłosnych piosenek w niebanalne, ciekawe teksty. Ja jednak nie lubię klasycznych utworów, dlatego pierwszym miłosnym songiem na dziś jest First Love. Po pierwsze dlatego, że piosenka ma niesamowitą moc, przy czym sama Adele nie pokazuje w niej nawet połowy siły swego potężnego głosu. Zamiast tego mamy delikatnie wyśpiewane, bardzo prawdziwe słowa mówiące o tym, że ma ona już dość swojej pierwszej miłości. Siła tej piosenki leży przede wszystkim w tekście, no i rzecz jasna, interpretacji artystki. Moment, w którym Adele wyśpiewuje I need to taste a kiss from someone new sprawia, że przechodzą mnie ciary.

Drugi utwór to kolejna produkcja prosto z Wielkiej Brytanii. Jako, że jestem zapalonym fanem grupy Florence + The Machine, w ich przypadku nie ma co liczyć na moje obiektywne podejście do tematu. Każdy utwór, w którym słyszę głos Florence Welch z miejsca podbija moje serce. Jeżeli jednak o sercu mowa, prym wiedzie Cosmic Love. To kolejny niebanalny utwór o miłości, który nie skupia się tylko i wyłącznie na ja kocham ciebie, ty kochasz mnie, jest tak bajecznie i zawsze tak będzie. Opowiedziana przez Florence historia jest przepełniona nie tylko miłością, ale też cierpieniem i poświęceniem dla drugiej osoby. W przeciwieństwie do Adele, liderka brytyjskiej grupy pokazuje tu pełnię swoich możliwości wokalnych – w tym przypadku jest to jednak jak najbardziej na miejscu.

Trzeci utwór należy do zespołu, o którym pisałem już w Kotle przy okazji felietonu o lyric videos. Islandczycy z Of Monsters And Men (czas chyba zbierać pieniążki na Open’era) zaaranżowali miłość w typowy dla siebie, folkowo-popowy sposób. Kolejny raz mamy też historię w gruncie rzeczy smutną. Love Love Love to przecież wyznanie kobiety, która nie odwzajemnia uczucia żywionego w stosunku do niej. Wszystko oplecione jest typową dla Islandczyków baśniowością, zarówno pod względem muzycznym, jak i wizualnym – oczywiście w lyric video. Utwór zdecydowanie zasługuje na uznanie.

Jako, że dziś mamy mainstream, w zestawieniu musiało się trafić też coś od Queen Bee. Przyznam, że wahałem się pomiędzy Crazy In Love, a Why Don’t You Love Me?, zdecydowałem się jednak na drugi utwór. Nie umiem do końca wyjaśnić dlaczego, chyba bardziej podoba mi się pod względem muzycznym. Beyoncé tym utworem pokazuje niedowiarkom, czemu nazywana jest przez wielu królową współczesnej muzyki. Zarówno tekstowo, jak i wokalnie nie można mieć do tego utworu zarzutów. Plusem jest też, że typowo dla Beyoncé, dość poważny temat podany został nam z małym przymrużeniem oka. No i ten teledysk…

Na koniec, pomimo wcześniejszych zapewnień, trochę mniej mainstreamowo, jednak utwór ten po prostu musiał się tu znaleźć. Jest to jedyny w tym zestawieniu klasyczny utwór o miłości – czyli taki, w którym jedna osoba mówi drugiej jak bardzo ją kocha. Ciekawa aranżacja i charakterystyczny wokal Natalie Bergman sprawiają jednak, że zamiast znudzenia i odruchów wymiotnych, przez cały utwór na mojej twarzy świeci uśmiech. Wild Belle stworzyli track wesoły – a taki chyba powinien być track o miłości, prawda?

Zebrałem te pięć piosenek, by pokazać, że o miłości można śpiewać w różny sposób. Nie zawsze dobrze, a często ciekawie. Artyści wyznają miłość w muzyce przy użyciu różnych środków ekspresji. Wybór jest naprawdę ogromny. No ale mamy Walentynki i jesteśmy w Polsce – w stacjach radiowych królować więc będą Whitney Houston Celine Dion. Czyli, jak co roku…

Nagłówek (fot. hdnextyear.com)