Rubryki
0 razy skomentowano

Nasze Relacje | Kuba Badach Trio (31.05.14)

Dodany przez | 02/06/2014
Informacje
 
 

W ramach Kardamonowego Grania, w restauracji Kardamon, w moim rodzinnym mieście wystąpił Kuba Badach Trio. Elegancka, nieduża restauracja tworzy świetną aurę do akustycznych koncertów.

Badach przepraszał za karkołomny skład zespołu, bowiem brakowało sekcji rytmicznej. Jednak pomimo tego, że muzycy mieli do dyspozycji tylko wokal, pianino i saksofon, zachwycili publiczność wykonując piosenki z albumu Tribute to Andrzej Zaucha, który ukazał się w 2009 roku. Kuba Badach miał szczęście spotkać osobiście Zauchę, więc dany album na pewno był muzycznym hołdem złożonym temu muzykowi.

Kuba Badach, Jacek Piskorz oraz Maciej Kociński wyszli na scenę tuż po godzinie 20. Badach przywitał nas serdecznie i odkrył rąbek tajemnicy swojej płyty Tribute to Andrzej Zaucha. Tworząc album skupiono się na tekstach piosenek, a ich interpretacja ukazała nowe oblicze tych utworów. To spowodowało, że powstały zupełnie inne, ciekawe aranżacje znanych hitów Zauchy. Badach żartował, że będzie zapowiadał poszczególne piosenki, żebyśmy rozpoznawali utwory Zauchy. Rzeczywiście album zaskakiwał jazzowymi aranżacjami, momentami zahaczając o pop, nadając zupełnie nowe brzmienie starym hitom.

Muzycy rozpoczęli swój występ od Bądź moim natchnieniem. Następnie usłyszeliśmy Jak Na Lotni, zaś przy bardzo intymnej piosence, jaką jest Bezsenność we Dwoje, odczułam dreszcze na skórze. Jest to przepiękna kompozycja, która wzruszy każdego. Brak sekcji rytmicznej Badach próbował w części nadrobić naśladując głosem perkusję w trakcie solówek muzyków. Podczas Wymyśliłem Ciebie Maciej Kociński zamienił klasyczny saksofon na plastikowy, jak to określił Badach. Chodziło oczywiście o elektroniczny instrument dęty, który brzmiał naprawdę niesamowicie. Kuba Badach przyznał, że : Muzyka to wdzięczny materiał do wyginania. I rzeczywiście większość aranżacji zaskakiwało słuchacza. Ciekawie zabrzmiał utwór Dzień dobry, Mr Blues, bowiem podczas koncertu ta piosenka nabrała bluesowego pazura.

Tego wieczoru usłyszeliśmy również Wieczór Nad Rzeką Zdarzeń, romantyczny C’est la vie, czy Zakochani Staruszkowie. Na albumie piosenka Byłaś serca biciem zaczyna się od charakterystycznej perkusji, która wystukuje rytm podobny do bicia serca. Niestety podczas sobotniego koncertu słuchacze musieli mieć ten element muzyczny z tyłu głowy, ale mimo to, piosenka nie straciła swojej magii. Jako że jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Zauchy, Kuba Badach namawiał publiczność do śpiewania refrenu. Pod koniec piosenki nawet nastąpiła pewna rywalizacja między kobietami, a mężczyznami, co było dosyć zabawne. Na zakończenie tej muzycznej nocy usłyszeliśmy utwory Leniwy diabeł oraz Myśmy byli sobie pisani. Bis oczywiście był przewidziany i na pożegnanie zespół wykonał uroczą kompozycję Siódmy rok.

Muzycy podczas koncertu odeszli momentami od aranżacji z albumu Tribute to Andrzej Zaucha, swobodnie improwizując i dając się ponieść po prostu muzyce. Solówki Macieja Kocińskiego na instrumentach dętych były niesamowite, muzyk czuł bluesa, a wręcz można rzecz, że czuł Zauchę. Również sam Badach wplatał w utwory jazzowe partie wokalu, a do tego Jacek Piskorz również świetnie muzykował, aż trzęsło się elektryczne pianino.

Badach trio to utalentowani muzycy, którzy robią to, co kochają i tą miłością zarażają publikę. Kuba Badach sympatycznie żartował ze sceny, namawiał nas do śpiewania i dał popis swojego muzycznego kunsztu. Pomimo tego, że siedziałam na samym końcu sali, wokalista zauważył, że śpiewałam wszystkie piosenki i go dzielnie wspierałam. Co może być milszego, niż tego typu wdzięczność muzyka? Choć nie jestem fanką, ani znawczynią jazzu, płyta Tribute to Andrzej Zaucha, przypadła mi bardzo do gustu, a kętrzyński koncert Kuby Badacha tylko mnie utwierdził w przekonaniu, że polska scena muzyczna ma wielu zdolnych muzyków, którzy potrafią czarować dźwiękiem.