Rubryki
0 razy skomentowano

Gentleman & The Evolution | Gdańsk (24/11/13)

Dodany przez | 01/12/2013
Informacje
 
 

Kim jest Gentleman nie trzeba mówić chyba nikomu. Każdy kto choć trochę otarł się o muzykę reggae wie, że ten przesympatyczny Niemiec jest obecnie w czołówce muzyków swojego gatunku. Jak się okazuje słusznie, bowiem wszystko to co nagrywa na płytach udaje mu się przekazać ze zdwojoną energią również na koncertach.

Niedzielny koncert trwał ponad dwie godziny. Zanim na scenie pojawił się Gentleman, mogliśmy wsłuchać się w muzykę jego zespołu – The Evolution. Po kolei prezentowały nam się dwie wokalistki, które zaśpiewały w sumie cztery piosenki, a następnie zamieniły się w chórek. Mimo, że na scenie nie było artysty, dla którego wszyscy tłumnie nawiedzili Klub Parlament, zespół świetnie rozgrzał publikę, która bawiła się wyśmienicie. Jak widać Polacy bardzo lubią egzotyczne rytmy i głosy o ciemnej barwie.

Po chwili na scenę weszła gwiazda wieczoru. I już wtedy wiadomo było, że koncert będzie szalony i bardzo energetyczny. Od pierwszych chwil, aż po sam koniec występu Gentleman dawał z siebie sto procent mocy. Widać było ogromne zaangażowanie, a także świetny kontakt z publiką. Koncerty w klubach z reguły charakteryzują się sporą dozą intymności pomiędzy artystą, a publicznością. To z pewnością wielkie wyzwanie dla obydwu podmiotów. Artyści często podkreślają, że łatwiej grać im dla kilkudziesięciotysięcznej publiczności na stadionie, niż dla setek osób w klubie. Zarówno Gentleman, jak i polska publiczność stanęli na wysokości zadania. Zauważyć można było ciągłą interakcję między artystą, a słuchaczami. To z pewnością wielki plus niedzielnego koncertu. Warto dodać, że gdańska publiczność była dość zróżnicowana pod względem wieku. Obserwowaliśmy głównie osoby młode, ale również nastolatków, a także osoby w wieku średnim.

Jeśli chodzi o repertuar to również nie można było narzekać. Poza tym, że był niezwykle długi (ponad trzydzieści utworów!) był również znakomicie dobrany. Gentleman zagrał kilka utworów, które pojawią się na jego nowej płycie. Nie zabrakło również dużej ilości utworów z jego moim zdaniem najlepszego albumu, jakim jest Journey to Jah, co szczególnie mnie usatysfakcjonowało.

Na koniec muszę napisać, że wciąż nieco niszowy Gentleman jest artystą pierwszej klasy. Ma niezwykły głos, a także głowę na karku. Ponadto miałem okazję spotkać go osobiście. Jest bardzo sympatyczny i jak widać zawsze znajduje czas dla swoich fanów. Jeśli będzie dalej robił, to co robi teraz to wróże mu świetlaną przyszłość. Gdańsk dziękuje za świetny koncert!

Rafał Tamiła