Rubryki
0 razy skomentowano

EP – już nie singiel, jeszcze nie album

Dodany przez | 19/02/2015
 

Poszukiwanie nowej muzyki to żmudny i czasochłonny proces. Czasem singiel nie wystarczy, aby przekonać Nas do danego artysty – może dlatego, że każdy człowiek ma inny gust, a singiel nie zawsze odzwierciedla esencję muzyki tworzonej przez danego artystę. Z drugiej strony, kto ma czas i cierpliwość, aby przesłuchiwać całe albumy… No dobrze, skoro singiel i album studyjny odpadają, może należałoby znaleźć na złoty środek? EP to idealny kompromis między ilością materiału, a prawdziwym brzmieniem artysty.

Gdyby pełen album studyjny artysty porównać do serialu, singiel byłby zapewne pojedynczym odcinkiem, zaś EP całym sezonem. Extended Play, potocznie nazywana „EPką”, to nagranie płytowe, które zawiera więcej piosenek niż singiel, a jednocześnie mniej niż pełny album lub LP (long play). Niekiedy granice między tymi formami zacierają się, chociaż każdy kraj ma swoje standardy określające, co można nazywać EPką. W Wielkiej Brytanii dopuszczalne są cztery utwory lub materiał muzyczny o maksymalnej długości 25 minut, zaś w Stanach Zjednoczonych EPki mogą trwać do 30 minut lub zawierać trzy do pięciu utworów. Remiksy oraz alternatywne wersje tych samych piosenek nie są wliczane do tej puli, zatem przy hojnym artyście można się spodziewać czegoś w rodzaju mini-albumu, zaś sknerowaty muzyk zaoferuje nam formę zbliżoną do maxi singla. Warto jednak zaznaczyć różnicę pomiędzy EPką a maxi singlem, który również może zawierać cztery piosenki. Na maxi singlu tylko jeden utwór bryluje, a pozostałe trzy to tak zwane B-sides. Co więcej, single zawsze noszą tytuł głównej, promowanej piosenki, a EPkom nadaje się zazwyczaj nowy, niezależny tytuł.

EPki nie zawsze pełniły rolę mini-albumów, raczej stanowiły coś w rodzaju śmietnika na odpadki w formie kompilacji już wydanych singli lub próbek materiału studyjnego. Dopiero w połowie minionego stulecia zaczęto nagrywać na nich nowy materiał, jak Love Me Tender (1956) czy Jailhouse Rock (1957) Elvisa Presleya. Swojej szansy nie przegapili też The Beatles, wydając w 1967 roku Magical Mystery Tour, tuż po tym, kiedy EPki zostały oficjalnie włączone do brytyjskich notowań singli. Pierwszą EPką, która podbiła notowanie Billboard, była Jar Of Flies (1994) zespołu Alice In Chains.

Lata świetności EPki przypadły głównie na okres rozkwitu punk rocka i chociaż później ich popularność nieco przygasła, przez ostatnie kilka lat obserwujemy prawdziwy renesans tego formatu. Dlaczego zarówno artyści jak i fani tak chętnie sięgają po EPki? Powody są jak zwykle prozaiczne, choć kluczowe – cena i praktyczność. Koszt nagrania albumu rośnie wraz z ilością czasu spędzonego w studiu nagraniowym, zaś niewielu artystów może liczyć na strumień gotówki wypłacanej hojną ręką gigantycznych wydawnictw muzycznych. Nagranie EPki to mniejszy koszt zarówno dla artysty, który stawia pierwsze kroki w przemyśle muzycznym, jak i fana, który chętniej kupi, choćby z ciekawości, zestaw kilku piosenek niż cały, debiutancki album. Może dlatego Layla wydała aż trzy EPki i jeszcze żadnej płyty, zaś zespołowi Yeah Yeah Yeahs debiutancka EPka o tym samym tytule otworzyła w 2002 roku drzwi do kariery (swoją drogą, gorąco polecam).

EPka to również sonda, która pozwala artystom wypłynąć na szerokie wody i badać nowe kierunki muzyczne bez ponoszenia tak wielkiego ryzyka jak w przypadku pełnego albumu. Dzięki temu, muzyk może swobodnie eksperymentować i wyrażać się artystycznie, zaś wytwórnia obserwuje reakcje fanów i liczbę sprzedanych egzemplarzy bez ponoszenia tak znaczących kosztów. Jednym słowem, i wilk syty, i owca cała. Memorials, druga EPka Laurel, zupełnie odbiega stylem muzycznym od pierwszej (To The Hills), porzucając skrzypce i nieco patetyczną, kinową muzykę na rzecz elektroniki, głównie dlatego, że artystka pragnie nieustannie bawić się stylami muzycznymi i zdefiniuje swój własny zapewne dopiero przy nagrywaniu debiutanckiego albumu.

Początkujący artyści często sięgają po taką formę jak EP, ponieważ mają za mało materiału, aby móc nagrać płytę. W przypadku doświadczonych muzyków, nadmiar utworów zamiast lądować w koszu, może zawsze (ku radości fanów) znaleźć się na EPce. Tak było w przypadku Patricka Wolfa, który ma na swoim koncie sześć albumów i aż cztery EPki. Ostatnia z nich, Brumalia, była zainspirowana odzewem fanów na trasę koncertową do płyty Lupercalia. Artysta napisał kilka mroczniejszych utworów nawiązujących stylem do piosenki z płyty Together, jednak nie pasujących do radosnej i nieco przesłodzonej Lupercalii. Tak powstało kilka naprawdę świetnych utworów (np. Nemoralia, Bitten), które podniosły na duchu fanów nieco rozczarowanych ostatnim albumem, który odbiegał od reszty twórczości Patricka.

Nie tylko singiel pełni rolę świetnego narzędzia promocyjnego. Na niecałe trzy tygodnie przed wydaniem Born To Die w styczniu 2012 roku, na rynku ukazała się EPka Lany Del Rey z czterema utworami, które znalazły się później na pełnym albumie. Kolejne wydania w formie EPek utrzymują zainteresowanie artystą lepiej niż album wydawany raz na kilka lat, zaś dla fana nie ma nic gorszego niż bezowocne czekanie na znak życia od artysty. Weźmy choćby nową płytę Florence And The Machine (How Big How Blue How Beautiful), która ukaże się dopiero 1 czerwca tego roku, po prawie 4 latach ciszy. Owszem, warto czekać, ale istnieje również ryzyko, że w międzyczasie entuzjazm opadnie, zaś oczekiwania wobec artysty urosną do takich rozmiarów, że nie sprosta im nawet najlepszy album.

Ryan Tedder, frontman grupy OneRepublic powiedział kiedyś, że jeśli ludzie chcą dostać Twoją muzykę w pudełku, nie wręczasz im jej w walizce.* EPka to idealna forma, która pozwala towarzyszyć artystom w ich muzycznej podroży, a nie tylko podziwiać z niej zdjęcia. Owszem, czasem pojawia się rozczarowanie wynikające z tego, że album studyjny składa się w połowie z utworów, które już pojawiły się na EPkach. Na szczęście, każdy może sam zadecydować, czy woli czekać na wielki prezent kilka lat, czy chce dostawać mniejsze podarunki co kilka miesięcy.

___

* Artykuł o rosnącej popularności EPek: KLIK!


Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796
Dodaj komentarz jako pierwsza osoba!
 
Odpowiedz na komentarz
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

 

    Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Pozostaw odpowiedź 
Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796

Deprecated: Function get_magic_quotes_gpc() is deprecated in /home/yarpen92/domains/sounduniverse.pl/public_html/wp-includes/formatting.php on line 4796