Rubryki
0 razy skomentowano

Asaf Avidan | Warszawa (27/06/14)

Dodany przez | 01/07/2014
Informacje
 
 

Asafa Avidana na pewno każdy kojarzy z hitu One day (Reckoning Song) w remixie niemieckiego DJ-a Wankelmuta. Piosenka stała się przebojem ubiegłego roku i zapewniła popularność izraelskiemu wokaliście. Polscy słuchacze mogli podziwiać Asafa w tym roku podczas trzech koncertów – w Szczecinie, we Wrocławiu oraz w Parku Sowińskiego w Warszawie.

Asaf pojawił się na scenie około 20:15 i siadł na krześle otoczony instrumentami. Gdy wokalista rozpoczął koncert, ludzie zaczęli schodzić niżej i zajmować lepsze miejsca, co wprowadziło lekki zamęt na widowni. Jednak, gdy wszyscy się usadowili, można było już w pełni skupić się na dźwiękach gitary. Asaf posiada bardzo charakterystyczną barwę głosu. Śpiewa bardzo wysoko, często obrywa dźwięki i dużo improwizuje. Koncert rozpoczął od piosenki My Latest Sin i Asaf od razu zaczarował nas tą piosenką. Delikatny akompaniament gitary, bardzo emocjonalny wokal Avidana i do tego ściskające za serce piosenki sprawiły, że ten wieczór był naprawdę udany. Natomiast przy Maybe You Are harmonijka, na której również grał, nadawała klimat country i wprowadzała nas w błogi, lekki nastrój.

Po paru piosenkach Asaf postanowił się przedstawić. Zażartował, że zapewne większość słuchaczy nie wie, na czyj koncert przyszła. Avidan pochodzi z Izraela i zaczął pisać piosenki z powodu rozstania z dziewczyną, którą bardzo kochał. Asaf tak zabawnie opisywał stan zakochania oraz moment, gdy odsuwali się do siebie, że niektórzy ocierali łzy wywołane śmiechem. Wokalista był w związku z dziewczyną aż 6 lat, a gdy się rozstali napisał pierwszą piosenkę – This Cool. Avidan okazał się bardzo emocjonalnym facetem i jednocześnie wulkanem energii. Jego muzyka była przepełniona emocjami, a wokal brzmiał nieziemsko. Wokalista ma szeroką skalę głosu – potrafił osiągać naprawdę wysokie nuty, które często są problematyczne nawet dla kobiet.

Please enter the url to a YouTube video.

Oprócz typowo akustycznych utworów, Asaf urozmaicił kilka numerów samplowaniem. Tego wieczoru usłyszeliśmy między innymi: Left Behind, Maybe You Are, Hangwoman, Weak, I want you to die, Different Pulses czy Your Anchor. Zejście Asafa ze sceny wywołało hałas wśród publiczności; wszyscy powstali z miejsc. Widzowie byli tak zachwyceni koncertem, że nie chcieli, aby Avidan ich opuścił. Muzyk oczywiście powrócił na scenę i wykonał Her Lies, Cyclamen (utwór, którego nie gra na akustycznych koncertach, ale czego to się nie robi dla publiczności) oraz oczywiście One Day (Reckoning Song). Przy tej piosence wszyscy już śpiewali. Obok mnie byli nawet reprezentanci z Izraela.

21:48 – koniec koncertu i powrót do codzienności. To był kolejny udany koncert, podczas którego można było pobujać w obłokach.

Podchodziłam sceptycznie do tego występu. Myślałam, że akustyczny, solowy koncert będzie po prostu nudny. Okazało się jednak, że wystarczy jeden charyzmatyczny i utalentowany człowiek, by oczarować publiczność. Jestem mile zaskoczona tym koncertem i liczę, że Asaf będzie często odwiedzał Polskę.