Recenzje
0 razy skomentowano

Sparks

Dodany przez | 03/09/2014
Informacje
 
Gł. Gatunek
Wykonawcy Uczestniczący

Imogen Heap / Vishal-Shekhar / deadmau5

Wytwórnia

Megaphonic Records / RCA

Data Wydania

18/08/2014

Tracklista
 

1. You Know Where to Find Me (4:56)
2. Entanglement (4:19)
3. The Listening Chair (5:24)
4. Cycle Song (2:25)
5. Telemiscommunications (with deadmau5) (3:55)
6. Lifeline" 4:46
7. Neglected Space" 5:13
8. Minds Without Fear (featuring Vishal-Shekhar) (3:41)
9. Me the Machine (4:26)
10. Run-Time (4:56)
11. Climb to Sakteng (3:37)
12. The Beast (3:26)
13. Xizi She Knows (4:43)
14. Propeller Seeds (3:51)

 

Niewielu słuchaczy pamięta przebój Breathe In, który Imogen Heap wylansowała w 2001 r. pod szyldem Frou Frou. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Muzyka, trendy, brzmienie i produkcja. Nie zmieniła się za to bohaterka tegoż całkiem udanego albumu. Te słowa piszę nieprzypadkowo, gdyż repertuar Sparks utwierdza niżej podpisanego w przekonaniu, iż zdolna Angielka wciąż potrafi zaskoczyć potencjalnego wielbiciela wysmakowanego, totalnie nieszablonowego popu.

Płyta Sparks to taka oczywista nieoczywistość. Są tutaj niby proste melodie, czytelne podziały na zwrotki i refreny (You Know Where To Find Me, Entanglement), kiedy indziej zaś pojawiają się skomplikowane stylistycznie fuzje, czerpiące nierzadko ze skrajnych źródeł (Neglected Space) tudzież różnorodnych kultur (Cycle Song, Minds Without Fear).

Jednakże gdyby chodziło o ścisłość, poszczególne utwory z krążka Sparks stanowią udany miks posttriphopowego grania, awangardowo-alternatywnego popu i ładnej, kobiecej ballady. Minorowe uderzenia syntetycznej perkusji, jakieś dyskretne przeszkadzajki, na ogół chłodna, aczkolwiek dystyngowana elektronika, która czasem przywodzi na myśl muzyczne manipulacje Everything But The Girl (taneczny Run-Time), jak i delikatność wczesnych piosenek Tori Amos (Climb To Sakteng).

Emocjonalny i jednocześnie bardzo plastyczny wokal Imogen doskonale sprawdza się w różnorodnych nastrojach, które spowijają tę płytę. Nie ma tutaj jednak pewnych przebojów chociażby na miarę wspomnianego Breathe In. Nie ma szastania modernistyczną produkcją. Ani śladu również po „wyścigu szczurów” o najmodniejszy bit roku.

Sparks ujmuje naturalnością pomimo przeważnie elektronicznych aranżacji. Brak przesady w czymkolwiek to bez wątpienia zaleta tych piosenek. Można narzekać, iż po wysłuchaniu albumu nie zapamiętujemy zbyt wiele, a wielbiciel oczekujący po tych kompozycjach bardziej zrywnego grania może poczuć się nawet zniesmaczony i zawiedziony. To nie jest aż tak łatwa w odbiorze płyta, lecz pomimo skrajności brytyjska wokalistka potrafiła odnaleźć się w konwencji niszowych dokonań spod znaku Björk – i to tej z okresu Vespertine, dryfując na granicy surowego trip hopu, który stał się w końcówce lat 90. integralną częścią muzyki popularnej. I jak tu nie lubić takich płyt?

Plusy

- niezły głos
- ciekawie opracowany projekt graficzny

Minusy

- stylistyczny rozgardiasz
- brak koncepcji i pomysłu na całokształt płyty
- brak oryginalności i muzycznej niepowtarzalności

Ocena recenzenta
Nota
5.5

Przewiń
Ocena czytelników
Twoja nota

Ocena została już oddana