Recenzje
0 razy skomentowano

Pictures

Dodany przez | 28/07/2013
Informacje
 
Gł. Gatunek
Dod. Gatunki
Wykonawcy Uczestniczący

Katie Melua

Kompozytorzy / Producenci

Katie Melua / Mike Batt / Andrea McEwan / Molly McQueen / Leonard Cohen / Sharon Robinson

Wytwórnia

Dramatico

Data Wydania

01/10/2007

Tracklista
 

1. Mary Pickford (3:12)
2. It's All In My Head (4:03)
3. If the Lights Go Out (3:14)
4. What I Miss About You (3:48)
5. Spellbound (3:00)
6. What It Says On The Tin (3:44)
7. Scary Films (4:02)
8. Perfect Circle (4:01)
9. Ghost Town (3:31)
10. If You Were A Sailboat (4:02)
11. Dirty Dice (3:39)
12. In My Secret Life (4:23)

 

Dwa lata po naprawdę świetnej płycie zatytułowanej Piece By Piece Katie Melua powróciła z nowym materiałem. Nie jest już znaną w wąskich kręgach artystką, ale prawdziwą gwiazdą. Przed wydaniem trzeciego krążka mówiła: „Na Pictures są piosenki napisane z dwoma kompozytorami, z którymi wcześnie nie pracowałam i to doświadczenie było dla mnie zupełnie nowe”. Świetnie się jednak zgrali, bo na płycie nie ma niczego, czego byśmy wcześniej nie znali w wykonaniu Katie.

Album bardzo trafnie został zatytułowany Pictures. Po polsku oznacza to „obrazki”, a sam album wydaje się ich zbiorem. Świetnie obrazuje to dodana do płyty książeczka. Jedna strona to jedno zdjęcie a zarazem jedna piosenka oraz historia opowiedziana przez artystkę. Raz wokalistka wyśpiewuje nam historię spełnionej miłości, innym razem wciela się w postać porzuconej kobiety. Rozwiązanie bardzo ciekawe, aczkolwiek w przypadku Katie nie do końca się sprawdziło.

W muzyce Meluy nadal przeważają delikatne, jazzowe i bluesowe dźwięki. Jej wokal bardzo dobrze – jak zawsze –  z tym współgra. Pojawia się jednak pewne znużenie. Żadną inną płytą artystki nie byłam tak zmęczona, jak tą. To, co na Call Off The Search czy Piece By Piece czarowało, wzbudzało w słuchaczu zachwyt i wprowadzało w magiczny świat muzyki Katie, tutaj nie robi już takiego wrażenia. Artystka sama nie wydaje się zdecydowana, czy woli śpiewać żywsze utwory, czy ballady. Można wyróżnić piosenki, które charakteryzują się nieco szybszą melodią (np. Spellbound, Scary Films) oraz spokojne kompozycje (np. It’s All In My Head, What I Missed About You), ale granica między nimi jest ledwo co zauważalna. Żadnych konkretów. Katie jakby bała się zaszaleć ze swoim głosem i muzyką.

Na razie może dość tych mniej pochlebnych opinii na temat Pictures. Na płycie nie znajdziemy niestety takich utworów, jak posiadające uzależniająca melodię Nine Milion Bicycles czy świetnie „zagrane” Lilac Wine, ale nie oznacza to też, że nie warto po Pictures sięgać. Bardzo podoba mi się marzycielskie It’s All In My Head, w którym niepozbawionym uroku głosem Katie śpiewa (momentami nawet szepce): „Every night we fall into bed / But it’s all in my head” (PL: „Każdej nocy padamy na łóżko / Ale to wszystko w mojej głowie”). Lubię również Scary Films. Z horrorem to ma tyle wspólnego, co muzyka Davida Guetty z soulem. Wybaczam to jednak Katie, bo piosenka jest naprawdę udana. Sama melodia – cudowna, wyraźnie zarysowana, niegubiąca się pośród pozostałych utworów na Pictures. Zainteresował mnie również jej tekst: „Hey baby, thanks for clearing my dreams / Of all those horror scenes / Which crept in uninvited” (PL: „Hej kochanie, dziękuję że oczyściłeś moje sny / Ze wszystkich przerażających scen /Które wkradają się nieproszone”). Całkiem dobrze na tle innych wypadają jeszcze Dirty Dice oraz Perfect Circle. Za co? Ciężko uzasadnić. Podobają mi się. Po prostu. Przyjemnie się ich słucha.

Nie trawię natomiast If The Light Go Out. Początek wypada strasznie. W dalszej części nie podoba mi się wokal Katie. Momentami bardzo irytujący. Zawiódł mnie również ostatni kawałek na PicturesIn My Secret Life. Jak niektórzy może się orientują, jest to znany, popularny utwór Leonarda Cohena. Artystce ten cover nie wyszedł. Szkoda. Starała się wypaść dobrze, zaśpiewać podobnie, ale niektórych piosenek się po prostu nie coveruje. Ta jest jedną z nich. Poza tym za każdym razem, kiedy słucham wersji Katie, mam w głowie jej wykonanie przez Cohena – dojrzałe, głębokie, bez jakiegokolwiek cienia fałszu.

Swoją trzecią płytą Katie Melua trochę mnie zawiodła. Lubię, kiedy artysta się rozwija i nie boi sięgać po zupełnie nowe rozwiązania w temacie samej muzyki, jak i w sposobie śpiewania. Można powiedzieć, że Katie weszła po raz trzeci do tej samej rzeki. O ile w przypadku dwóch pierwszych albumów udało się jej niemal suchą nogą przedostać na drugi brzeg, tak tu w połowie drogi zatonęła. Brakuje świeżości, elementu zaskoczenia. No i brakuje hitów na miarę Nine Milion Bicycles czy Spider’s Web. Czy to umiarkowane przyjęcie płyty Pictures popchnęło Katie do współpracy z Williamem Orbisem, na zawsze zapamiętanym jako twórca Ray Of Light Madonny? Efektem tego jest album The House.

Więcej recenzji mojego autorstwa znajdziecie TUTAJ.

Plusy

– Katie jest wierna swojemu stylowi, ale…

Minusy

– brakuje świeżości, elementu zaskoczenia

Ocena recenzenta
Nota
6.5

Przewiń
Ocena czytelników
Twoja nota

Ocena została już oddana