Recenzje
0 razy skomentowano

I’m Not Bossy, I’m The Boss

Dodany przez | 13/08/2014
Informacje
 
Gł. Gatunek
Dod. Gatunki
Wykonawcy Uczestniczący

Sinéad O'Connor

Wytwórnia

AFM/Mystic

Data Wydania

11/08/2014

Tracklista
 

1. How About I Be Me (3:25)
2. Dense Water Deeper Down (3:32)
3. Kisses Like Mine (2:28)
4. Your Green Jacket (3:23)
5. The Vishnu Room (2:47)
6. The Voice of My Doctor (3:36)
7. Harbour (4:40)
8. James Brown (with Seun Kuti) (3:04)
9. 8 Good Reasons (3:26)
10. Take Me to Church (3:01)
11. Where Have You Been? (3:02)
12. Streetcars (4:28)

 

Gdy mówimy – Sinéad O’Connor, od razu na myśl przychodzi nam jeden z największych popowych przebojów XX wieku – słynne Nothing Compares 2U skomponowane przez Prince’a. I choć Irlandka nigdy przesadnie nie schlebiała i nigdy z pewnością nie będzie schlebiać jakimkolwiek muzycznym topom, to na przestrzeni blisko trzydziestu lat trwania jej muzycznej kariery dorobiła się kilkunastu znanych przebojów. Najnowszy album Sinéad, oprócz wyraźnej, bardziej rockowej zmiany wizerunku, nie przynosi spektakularnych zmian stylistycznych na jej twórczym polu.

Tytułowa, jakże dosadna deklaracja: I’m Not Bossy, I’m The Boss, rozpoczyna się nader nieśmiało. Pojedyncze dźwięki fortepianu przechodzą w jak zwykle uduchowiony śpiew O’Connor. Balladowa kompozycja How About I Be Me, otwierająca to wydawnictwo, kojarzy się z klimatem albumu z 2000 r. – Faith And Courage. Dalej jest podobnie, choć niekiedy bardziej gitarowo, zdecydowanie bliżej rockowego grania niż chociażby w latach 90. (Dance Water Deeper Down, Kisses Like Mine, Take Me To Church, The Voice Of My Doctor). Do grupy tych bardziej rockowych fragmentów należy z pewnością Harbour, a zwłaszcza druga część tej kompozycji. Najpierw mamy balladowy, spokojny początek, a dopiero później otrzymujemy prawie dwuminutową, gitarową, psychodelię.

Jednakże całość I’m Not Bossy… to w konsekwencji lekkie, nieco konwencjonalne, żeby nie powiedzieć standardowe, poprockowe piosenki. Czasem brzmiące zaskakująco hipnotycznie, niby amerykańsko, niby wodewilowo, a już z całą pewnością funkowo (James Brown). Jednakże to nie jedyna stylistyczna niespodzianka tejże płyty.

8 Good Reasons to z kolei zestawienie niemalże triphopowej zwrotki z bardziej śpiewnym, emocjonalnym refrenem. Where Have You Been kojarzy się z kolei z koleżeństwem z U2 i to z ostatnich, bardziej grzecznych płyt, a wspaniała, wieńcząca całość delikatna ballada Streetcars przywodzi na myśl czasy albumu Universal Mother. I choć Sinéad nie krzyczy, nie używa przesadnie swojego głosu do wyeksponowania swoich wciąż niebotycznych możliwości wokalno-interpretacyjnych, to jednak przez cały czas wiemy, kogo płyty w tym momencie słuchamy.

Plusy

- przywiązanie do swojego własnego stylu

Minusy

- muzyczna pustka, nijakość, banał,
- brak przebojów
- płytkie teksty

Ocena recenzenta
Nota
5.3

Przewiń
Ocena czytelników
Twoja nota

Ocena została już oddana