Recenzje
0 razy skomentowano

Mokotów

Dodany przez | 11/08/2015
Informacje
 
Gł. Gatunek
Wykonawcy Uczestniczący

Kamil Durski / Katarzyna Golomska

Kompozytorzy / Producenci

Kamil Durski / Katarzyna Golomska / Dawid Podsiadło / Bogdan Kondracki

Wytwórnia

Sony Music Poland

Data Wydania

30/06/2015

Tracklista
 

1. Feng Shui (3:00)
2. Spiders And Snakes (2:28)
3. Predictable (3:12)
4. Mokotów (3:05)
5. Lifeboat (4:30)
6. L.A.S (3:41)
7. No Regrets (3:25)
8. Sound Of Bells (3:31)
9. Kosy i bzy (3:16)
10. Enternal (2:48)
11. Ghosts (4:26)

 

Dawid Podsiadło i The Dumplings to artyści, którzy swoimi debiutanckimi krążkami wdarli się w mój umysł i sprawili, że nie mogłam się od nich uwolnić przez długi czas. Byłam ciekawa, czy i w tym roku moją uwagę zwróci któryś z polskich wykonawców. Na horyzoncie pojawił się poznańsko-toruński duet Lilly Hates Roses tworzony przez Kamila Durskiego i Kasię Golomską, który końcem czerwca przypomniał o sobie wydając drugi krążek. Wiele wskazuje na to, że dzieło na długo zagości na mojej playliście.

Drugą płytę duetu określiłabym mianem lekkiej, swobodnej i na pewno niewymuszonej. Żadna z kompozycji nie narzuca się słuchaczowi, ale zarazem ciężko przejść obok każdej z nich obojętnie. Po folkowym debiucie muzycy postanowili nieco wzbogacić swoje brzmienie i zaskoczyć fanów zupełnie inną jakością. Nie jest już akustycznie a bardziej alternatywnie. Krótko mówiąc – wyraziście i z przytupem. Głównym powodem tych zmian jest zaproszenie do współpracy Bogdana Kondrackiego, producenta i kompozytora, który ma na swoim koncie pracę przy albumach Moniki Brodki, Dawida Podsiadło czy Ani Dąbrowskiej. Nic więc dziwnego, że nowe oblicze Lilly Hates Roses ma w sobie rockowy pierwiastek, elektroniczne naleciałości oraz zdaje się być jeszcze bardziej dopieszczone i wciągające. Mokotów to zbiór jedenastu pomysłowych utworów, pośród których znajdziemy delikatniejsze pozycje dla miłośników poprzedniej płyty zespołu oraz takie nieco bardziej rytmiczne i z pazurem. Całość potrafi umilić czas i zawiera sporo niespodzianek.

Tytułowy Mokotów już na wstępie informuje nas, że mamy do czynienia z nie byle jakim singlem. Radosne dźwięki ukulele powodują uśmiech na twarzy i towarzyszą nam już do końca. Ciekawa warstwa tekstowa w niczym nie ustępuje beztroskiej aranżacji, a całość może pochwalić się chwytliwym refrenem, który wpada w ucho już po pierwszym odsłuchu. Utwory tego pokroju mogłyby pojawiać się w radiu częściej. Warto przyjrzeć się nagranej wraz z Dawidem Podsiadło klimatycznej kompozycji Lifeboat idealnie pasującej do brzmienia znanego z Comfort And Happiness. Nostalgiczna barwa głosu wokalisty idealnie tutaj współgra z bardzo dziewczęcym i delikatnym wokalem Kasi, dzięki czemu ta pozycja powoduje u mnie uczucie błogiego stanu odprężenia. Polecić mogę również zamykające album Ghosts będące nawiązaniem do poprzedniego krążka Lilly Hates Roses – folkowe brzmienie zostało tutaj połączone z mocniejszymi gitarami. Głośny i melodyjny refren czyni ten utwór koncertowym pewniakiem. W rozpędzonym L.A.S ponownie pojawia się rockowy pierwiastek, tym razem w towarzystwie elektronicznych wstawek. Chwytające za serce, spowite onirycznym klimatem No Regrets przenosi nas w inną przestrzeń i zachwyca warstwą wokalną.

Pozostałe utwory, choć nie zapadają tak w pamięć, trzymają poziom i zawierają sporo dźwiękowych smaczków. Brudne, mocniejsze Enternal z rockowo-elektronicznymi akcentami jest dowodem na to, że muzycy są otwarci na nowe brzmienia i nie zamierzają szufladkować swojej twórczości. Pulsujące Predictable to intrygujący indie rockowy numer, który niektórym słuchaczom może przypominać dokonania zespołu The Kills i wbrew tytułowi wcale nie jest przewidywalny. Ciekawie prezentuje się rockowe Spiders And Snakes, ukazujące bardziej zadziorne i rock ‚n’ rollowe oblicze duetu. Trzeba przyznać, że w takich klimatach odnajdują się wyśmienicie. W stonowanym i pogodnym Feng Shui wokal Kasi przywołuje mi na myśl Brodkę. Jest słodko, urokliwie i melodyjnie, ale muzycy potrafią zachować umiar, więc utworu słucha się po prostu bardzo dobrze. Spokojne Sound Of Bells posiada jednak swoje mocniejsze momenty, a utwór Kosy I Bzy raczy nas nieco baśniowym i niepokojącym klimatem.

Pierwszy album Lilly Hates Roses przysporzył duetowi fanów wśród zwolenników muzyki folkowej, a najnowszy krążek z pewnością poszerzy to grono. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie – muzycy wykorzystali drzemiący w nich potencjał i stworzyli pełen pomysłów, różnorodny materiał. Tak dojrzałej i przemyślanej muzyki zdecydowanie potrzebuje polski przemysł muzyczny.

Plusy

- udana kolaboracja z Dawidem Podsiadło
- album wyrazistszy od debiutu
- różnorodność

Minusy

- niektóre wolniejsze kompozycje mogły być bardziej urozmaicone

Ocena recenzenta
Nota
7.3

Przewiń
Ocena czytelników
Twoja nota

Ocena została już oddana